Rozmowa była bardzo przejmująca, a Susan co jakiś czas płakała i nie mogła zapanować nad emocjami. Do dziś nie pogodziła się z odejściem męża i nie potrafi sobie wybaczyć tego, że nie potrafiła mu pomóc. Kobieta opisała także ich ostatni wspólny wieczór.
Kiedy następnego dnia rano dowiedziała się o śmierci męża nie wiedziała co ma ze sobą zrobić. Wsiadła do samochodu i jechała 20 minut przez cały czas krzycząc "Robin!".
To bardzo trudne dla całej rodziny aktora, ale wierzymy, że tym wyznaniem Williams przyczyni się do większej świadomości wśród osób chorych na tę dolegliwość.