Konrad "Skolim" Skolimowski od kilku lat imponuje części branży tym, że grywa nawet kilkaset koncertów rocznie, w tym czasem dwa lub trzy dziennie. Jakiś czas temu głośno było o tym, że spóźnił się dwie godziny na występ w Jastrzębiu-Zdroju. Właśnie wyjaśnił swoim obserwatorom na TikToku i Instagramie, skąd bierze się jego niepunktualność.
Tyle Skolim zarobi na koncertach w wakacje. Mowa o milionach
Skolim tłumaczy się ze spóźnień na koncerty
Skolim podczas live'a ze swoimi fanami odniósł się do tego, że czasem spóźnia się na swoje koncerty. Wyjaśnił, że biorą się one z kilku przyczyn. Wymienił:
Jestem zachłanny na koncerty, uwielbiam grać i nie wyobrażam sobie 10 w miesiącu.
"Bierze się to też z tego, że czasami, jak lecę śmigłowcem, (…) to są chmury burzowe, które są bardzo niebezpieczne i można się wypier*olić jak w Smoleńsku. (…) Jakbym wjechał w taką chmurę burzową, to dopiero by było, jak skrajnie nieodpowiedzialny jestem" – dodał.
Skolim wymienił też trzeci powód swoich spóźnień na koncerty. Powiedział:
Przede wszystkim też nie potrafię wyjść z koncertu bez zrobienia zdjęć czy bez przybicia "piątki" ludziom, a, jak wiecie, na koncertach jest od groma ludzi.