Konrad "Skolim" Skolimowski wykorzystuje swoje pięć minut sławy i gra setki koncertów rocznie, podczas których śpiewa m.in. hity "Wyglądasz idealnie", "Temperatura" czy "Wejdę wyjdę". Często występuje ze swoimi sprośnymi piosenkami przed publicznością, wśród której znajdują się dzieci, za co jest szeroko krytykowany przez internautów. W sobotę, po kolejnej serii występów, między słowami odniósł się do sprawy.
WIDEOTotalna strata pieniędzy? Sprawdziliśmy produkty Skolima
Skolim pokazał nagranie z koncertu. Oddał mikrofon dziewczynce
Skolim wrzucił na Instagrama fragment koncertu, na którym widać, że przekazuje mikrofon małej dziewczynce z publiczności, a ta śpiewa jego utwór "Życie jest jedno". Nawiązując do medialnych ataków na swoje występy, napisał:
Ciekawe, czy media to pokażą? Dziewczyna na Śląsku pięknie śpiewa "Życie jest jedno".
Skolim tłumaczy się z tekstów swoich piosenek
Skolim kilka miesięcy temu w wywiadzie dla redakcji WP odniósł się do oburzania się na sprośne teksty jego utworów. Mówiąc o numerze "Wejdę wyjdę" w rozmowie z Filipem Borowiakiem, zauważył:
Ktoś może powiedzieć, że to moje "Wejdę wyjdę" (…) jest dwuznaczne. (…) Nie ma tam przekleństw, poniżania, plucia ani innych takich, jak są w raperskich tekstach. Myślę, że to wszystko jest akceptowalne. Moje dzieci tego słuchają, znajomi dzieci słuchają na koncertach. Tak że jest to na pewno pikantne, ale nie jest to jakieś uwłaczające drugiemu człowiekowi.
"Uważam, że to [co śpiewam] jest w miarę subtelne. (...) Ludzie się czasem dziwią, jakby byli zakonnikami. Uważam, że jest to przerażające. Moja babcia się przy tym bawi, a ma 75 lat, a jakąś 40-letnią laskę (...) oburzają te słowa, a na Instagramie ma dupsko wypięte. Bez takiej hipokryzji..." – dodał Skolim.