Kariera Konrada "Skolima" Skolimowskiego kontrowersją stoi. Gwiazdor, który wcześniej próbował swoich sił w "Barwach szczęścia", w ostatnich latach nie schodzi z nagłówków. Niezależnie od tego, czy jest na scenie, czy działa w biznesie - często podejmuje decyzje szybko podłapywane przez internautów.
WIDEOJoanna Jarmołowicz o wierze, terapii i Miśku Koterskim
Skolim rzucał obsceniczne teksty przy dzieciach
Nie jest tajemnicą, że w tekstach Skolima padają jednoznaczne nawiązania do miłości fizycznej. Wśród jego słuchaczy znaleźć można jednak nie tylko dorosłych. Jak się okazuje, piosenkarz cieszy się niemałym zainteresowaniem także wśród młodszej widowni. Ta tłumnie obległa go podczas jednego z ostatnich koncertów.
Skolimowski nie dostosował jednak repertuaru pod wiek jego najmłodszych fanów. Szybko poleciały kwiatki pokroju "Zrobię ją na blacie, lubi rzeczy zakazane/Znów się przy mnie kładzie i ma wszystko rozebrane/Zrobię ją na blacie, lubi rzeczy p******e". A wszystko to ku uciesze znajdujących się na scenie dzieci.
Skolim w ogniu krytyki
Nagrania szybko poniosły się po polskiej sieci, a internauci nie potraktowali Skolima ulgowo. W komentarzach pod postem ASZ Dziennik można spotkać się z przytłaczającą krytyką gwiazdora, który nie hamował się przed śpiewaniem pieprznych przebojów przy nieletnich.
"Takie zjawiska to patologia społeczna. Kiedy stała się normą?", "Że pan Skolim uważa śpiewanie takich piosenek za normalne", "Ciężko to coś nazwać śpiewem", "Przecież proboszcz zwolnił go tak z czegoś", "Gdzie mogę ubiegać się o odszkodowanie za straty moralne?" - czytamy.
W Skolima uderzył także komik Mariusz Kałamaga, który wprost napisał:
Co za rzyg. I te jego wszystkie ckliwe wypowiedzi o wartościach, które wyniósł z domu. Patotwór, patorodzice.
Celebryta przesadził?