Jednak zeznania aktora pozostały. W świetle ostatnich wydarzeń, gdzie 40 kobiet oskarżyło komika o molestowanie seksualne i gwałty dokumenty te nie pomogą aktorowi, na którego amerykańskie stacje nałożyły embargo.
Bill Cosby w zeznaniach z 205 roku opisywał siebie jako wyrafinowanego uwodziciela, który wykorzystywał swoją popularność, by zdobywać kobiety. Oprócz sławy do wykorzystywania kobiet używał środków nasennych i narkotyków, którymi odurzał swoje ofiary. Uważał siebie na skutecznego casanovę i twierdził, że ma talent do uwodzenia. Ofiarom podawał środek o nazwie Quaaludes.
Potencjalnym partnerkom seksualnym okazywał współczucie w związku z ich sytuacją życiową. Obiecywał też pomoc w zrobieniu kariery.
Twierdził także, że środki otępiające, które podawał Andrei miały ją tylko odprężyć i pozwolić, by lepiej się bawiła. W zeznaniach dało się zauważyć, że komik niespecjalnie zdaje sobie sprawę z tego, że złamał prawo i nie obchodziło go, czy kobiety wyrażały ochotę na seks.
10 lat temu Bill Cosby przyznał się do licznych pozamałżeńskich romansów. To jednak nie wystarczało sądowi w wydaniu wyroku na komika.