Aktor w jednym z wywiadów powiedział, że nie widzi siebie w roli męża i nigdy nim nie będzie. Okazuje się jednak, że nowy związek zmiękczył postanowienia zdeklarowanego kawalera. W rozmowie z reporterką Jastrząb Post zdradził, że myśli o ślubie, ale wszystko w swoim czasie. Nie wyklucza również, że sakramentalne tak usłyszy od niego właśnie Julia.
Sebastian Fabijański o ślubie z Maffashion:
Powiedziałem kiedyś, że nigdy nie będę mężem. Ale szczerze mówiąc nie wiem – zobaczymy. Życie sobie idzie tak jak sobie idzie, ja zawsze podejmuję decyzję wtedy, kiedy czuję, że powinienem je podjąć. Jeżeli ta decyzja kiedyś przyjdzie, to będzie w tym momencie podjęta. Myślę sobie, że fajnie byłoby kiedyś stanąć na ślubnym kobiercu i powiedzieć tak. Ale bez ciśnienia.
Jak wyglądałaby uroczystość i czy Sebastian jest przekonany, że to właśnie z Julią stanie na ślubnym kobiercu?
Na pewno nie żaden spend. Byliby potrzebni najbliżsi, a nie dla zbędnego zamieszania i blichtru inni ludzie, którzy nie są najbliższymi mi ludźmi. I dla Julii ewentualnie, jeżeli to będzie Julia.
Fabijański jest realistą. Bierze pod uwagę możliwość rozstania z Maffashion.
Oczywiście chciałbym aby tak było, ale życie jest życiem. Może za chwilę będzie szła i nagle wyjdzie jej zza rogu jakiś młodzieniec, rówieśnik i pomyśli, że to jest on. I powie mi: sorry Seba, pomyliłam się. Ludzie mają prawo się mylić.
Myślicie, że Sebastian i Julia powiedzą sobie sakramentalne tak?