Jacek Kawalec, obecny wokalista Budki Suflera, na jednym ze swoich solowych koncertów sparodiował Zenona Martyniuka. Nagrania z tego występu szybko dotarły do Tomasza Zeliszewskiego, lidera i perkusisty zespołu, który niezwłocznie wydał oświadczenie na Facebooku. We wpisie oberwało się Kawalcowi.
WIDEOBudka Suflera o zejściu ze sceny Grzegorza Markowskiego. Do kiedy oni zamierzają grać?
Jacek Kawalec sparodiował Zenka Martyniuka
Jacek Kawalec regularnie koncertuje z solowym repertuarem i chętnie sięga po kabaretowe formy. Podczas jednego z występów chciał popisać się przed publicznością swoimi zdolnościami parodystycznymi. Na tapet wziął Zenona Martyniuka i w sposób przerysowany naśladował jego charakterystyczną barwę głosu, sceniczną manierę i repertuar. Przy okazji wspomniał, że w disco polo śpiewa się głównie z playbacku. Fragmenty tego występu błyskawicznie trafiły do mediów społecznościowych. Kawalec powiedział ze sceny:
Artysta disco polo nie włącza mikrofonu. Włącza go tylko, żeby krzyknąć "ręce w górę". I "odkąd napisałem ciebie, to nawet nie mam czasu zjeść. Czemu chcą cię słuchać? Nie wiem. Ty, piosenko, drażnisz uszy me".
Zobacz też: Willa Zenka Martyniuka pod Białymstokiem. Tak wygląda luksusowa posiadłość w Grabówce (ZDJĘCIA)
W dalszej części monologu artysty można było usłyszeć kolejne wersy śpiewane głosem Zenona Martyniuka. Jacek Kawalec odniósł się on także do gustów muzycznych odbiorców, uderzając w słuchaczy króla disco polo. Popis zakończył słowami:
Jest tak, że jest publiczność, która chce tego słuchać. Zwłaszcza po wprowadzeniu większej ilości bajkowego elementu do organizmu. O gustach się nie dyskutuje. Taki jest świat. Dla mnie jest dziwny ten świat. Bo kiedyś były piosenki o czymś i trzeba było je umieć zaśpiewać.
Budka Suflera oficjalnie przeprosiła Zenona Martyniuka
Muzycy Budki Suflera nie zamierzali uciekać od odpowiedzialności. Tomasz Zeliszewski w imieniu zespołu opublikował obszerny wpis na Facebooku, w którym zaznaczył, że musi wyjaśnić zaistniałą sytuację. Napisał:
W trakcie podróży (...) zaczęły do mnie spływać dziwne informacje. Dziwne i smutne, dotyczące treści słowno-muzycznych zamieszczonych w internecie przez jednego z wokalistów Budki, pana Jacka Kawalca, a uderzających w sposób prześmiewczy w postać artysty, pana Zenona Martyniuka i jego wielbicieli.
Lider Budki Suflera w dalszej części przyznał, że choć nie jest fanem twórczości Zenona Martyniuka, to wie, że ten ma rzeszę fanów, którzy świetnie bawią się przy jego utworach. Padło nawet słowo "przepraszam". Tomasz Zeliszewski napisał:
Panie Zenku, nie jestem pana fanem (zapewne z wzajemnością) i nie bywam na pańskich koncertach, ale wiem, że ma pan wielomilionową rzeszę wielbicieli, którzy kochają pana i pańskie piosenki, a to zasługuje na wielki szacunek i podziw. Za zaistniałą sytuację proszę przyjąć od nas magiczne słowo: PRZEPRASZAM. Na polskim rynku muzycznym jest wystarczająco duża scena i miejsca jest na niej dostatek. Dla wszystkich wystarczy.