Jak pokazywałam swoje związki i się z tym afiszowałam, to tak jakby klątwa nade mną wisiała. Nagle były awantury, kłótnie, rozstawaliśmy się, odwoływałam dwa razy ślub. I uznałam, że posłucham się mojej babci i mojej mamy i schowam to, jak najdłużej się da. Chcę się nacieszyć nim póki mogę, a nie pokazywać go na ściankach, mediach itd. Chce się nacieszyć naszą prywatnością jak najdłużej mogę. Chcielibyśmy, żeby to od nas wyszło, że jesteśmy razem, a nie od reszty świata. Może nie długo, ale intensywnie, bo codziennie. My mieszkamy razem praktycznie.
Chociaż Sandra Kubicka nie zdradziła tożsamości partnera, zrobiła to za nią osoba z jej otoczenia. W rozmowie z Pudelkiem ujawniła, że serce modelki skradł Baron, który podobno dba o to, by nie wystawiać związku na widok publiczny. Ponoć jego partnerka chciałaby ujawnić, że są razem, nadal jednak milczy:
Sandra i Baron spotykają się już od dłuższego czasu. Można ich spotkać razem na imprezach. Baron bardzo dba, by fotoreporterzy nie wypatrzyli ich razem. Po doświadczeniach z Blanką wie już, jak dobrze ukrywać się przed paparazzi i nie chce wystawiać swojego związku na widok publiczny. To Sandra chciałaby już ujawnić łączącą ich relację i móc pokazywać się z nim na ściankach, ale na prośbę Alka milczy.
Sandra Kubicka nie zareagowała na te doniesienia. Zamiast reagować na plotki, pokazała, jak spędziła wieczór z partnerem. Razem wybrali się na przejażdżkę samochodem, w której trakcie słuchali piosenki Natalii Szroeder i Ralpha Kaminskiego, Przypływy. Modelka udostępniła na Instastory fragment utworu: "Czy to normalne jest, by z dnia na dzień, oszaleć tak?". Dołączyła do niego krótki komentarz: "my".