Izabela Bodnar, była posłanka Polski 2050 i obecna członkini Unii Centrum, w niedzielę pochwaliła się na Instagramie i platformie X połowem tuńczyka w Hiszpanii. Na pierwszym planie widać dwie ogromne ryby, zbliżone wielkością do 51-latki. Zamiast uznania, zebrała przede wszystkim falę krytycznych komentarzy. Internauci byli oburzeni tym, że Bodnar chwali się połowem ryb.
WIDEOPrzemówiła w Sejmie. Partnerka Łukasza Litewki w szczerych słowach
Izabela Bodnar oburzyła zdjęciem z połowu tuńczyków
"Twoja głupota przekroczyła wszystkie granice", "To zdjęcie trzeba wysłać do Ministerstwa Rybołówstwa i Żywności Hiszpanii! Na tuńczyka w Hiszpanii obowiązuje zasada »złap i wypuść«, maks. 1 szt. na łódź", "Mam płacić za kaucję i butelki zwrotne rzekomo dla ochrony środowiska, a pani prywatnym jachtem łowi ryby z publicznej wody? Jakie to żałosne", "To niesmaczne jak zdjęcia myśliwych z pomordowanymi lwami. Uśmiech i stopy na jeszcze przed chwilą żywej istocie", "Hiszpania od 20 lat walczy o całkowity zakaz tego typu połowu, który pokazujesz na zdjęciu" – to tylko część komentarzy potępiających zachowanie Izabeli Bodnar.
Niektórzy internauci za to wypomnieli 51-latce, że popierała postulaty organizacji "Otwarte Klatki", która domagała się m.in. zakazu handlu zwierząt na futra i powołania Rzecznika Ochrony Zwierząt.
Agnieszka Gozdyra oburzona zdjęciem Izabeli Bodnar
Wśród oburzonych znalazła się także Agnieszka Gozdyra, dziennikarka i prezenterka Polsatu, która jest zadeklarowaną wegetarianką i na Instagramie pisze, że "kocha zwierzęta" i "nie je mięsa". W komentarzu pod zdjęciem Izabeli Bodnar zapytała:
Pani poseł, proste pytanie: jak bardzo trzeba nie mieć stylu/empatii, by zrobić sobie takie zdjęcie, a następnie je opublikować?
Izabela Bodnar dopiero po kilku godzinach odpowiedziała Agnieszce Gozdyrze. "Pani redaktor, jadła pani kiedyś sushi? To proszę uwierzyć, że ktoś te ryby wcześniej złowił. Czy to jest aż tak brutalna prawda?" – napisała w komentarzu.
Dziennikarka Polsatu następnie poleciła posłance, by "w przyszłości nie używała kwestii zwierząt do poprawy wizerunku", bo jej zdjęcie z tuńczykami "pokazuje jej prawdziwe nastawienie – użytkowe, pozbawione empatii". Bodnar i na tę uwagę odpowiedziała, pisząc:
Pani redaktor, pani lubi dziki, a ja ryby. Nie oceniam, czy dzik zamiast gronostaja jest z klasą. Szanuję panią i pani poczucie klasy. Ja też lubię dziki.
Pisząc o dzikach, Izabela Bodnar najpewniej miała na myśli sprzeciw Agnieszki Gozdyry wobec odstrzału tej zwierzyny przez myśliwych. Dziennikarka Polsatu na odpowiedź posłanki dopytała, czy ta "lubi ryby tak bardzo, żeby się na nich układać", na co się dowiedziała, że "przy 300-kilowych tuńczykach miejsca na pokładzie robi się mało".
Izabela Bodnar reaguje na falę krytyki po zdjęciu z połowu
Izabela Bodnar po fali krytyki opublikowała oświadczenie w sprawie swojego zdjęcia z tuńczykami. Zamiast po prostu przeprosić urażonych, napisała:
Drodzy, nie bądźcie hipokrytami. Każde sushi, każda ryba, każdy kotlet, który jecie, pochodzi od złowionego lub zabitego zwierzęcia. Jeżeli kogoś to razi i nie może się z tą oczywistą prawdą pogodzić, niech przejdzie na wegetarianizm. Inaczej nie ma mandatu, żeby tu wyć. Rozumiem, że sami roślinożercy tu płaczą, tak?