Marianna Schreiber zaczęła od uderzenia w wegetarianizm i unijne regulacje. Z szerokim uśmiechem prezentowała mięso. — Dużo mięsa, bo zielony ład mówi: jedz mniej, a ja mówię — grillujemy — rozmyślała.
Marianna Schreiber o swojej operacji. Dlaczego zrobiła ją w Turcji? "Operował mnie chirurg, który służył w marynarce wojennej"
Marianna Schreiber zachwyca się grillem na węglu
Potem Schreiber przeszła do zachwytów nad węglem i ostrej krytyki ekologicznych rozwiązań:
Węgiel drzewny, nie gaz, nie indukcja, nie jakieś eko g***o. Chcą nas zmusić do wege, do neutralności węglowej, no i do grillowania na prądzie, ale nie ze mną te numery, moi drodzy.
Następnie pokazała, jak rozpala grilla, dodając:
Rozpalam węgiel, bo prawdziwy grill to nie jest niskoemisyjne urządzenie grzewcze. I do pieca.
ZOBACZ TAKŻE: Marianna Schreiber zmienia narrację ws. upałów
Marianna Schreiber mówi o ekoterroryzmie
To nie koniec. Po mięsie i węglu przyszła pora na przyprawy — i kolejny atak na regulacje klimatyczne.
Przyprawiam jak człowiek, nie jak urzędnik z Brukseli. Zero certyfikatów, zero mandatów za dym, mimo podatków, mimo regulacji i całego tego ekoterroryzmu — skwitowała.
Pod nagraniem Marianny Schreiber szybko pojawiła się fala komentarzy.
"Ten terroryzm na czym polega? Węgiel musiałaś kupić na czarnym rynku czy w sklepie? Grill tak samo? Ktoś ci coś zrobił z powodu tego grillowania?", "Super! Będziemy się razem gotować kolejne kilka lat na tej wspaniale podgrzewającej się planecie", "Zamieszkaj tam, gdzie palą węglem, jeżdżą śmierdzące samochody, nie ma zieleni i są same fabryki. Zobaczysz, super. I niech sąsiedzi grillują ci całe lato pod oknem", "Regulacje naprawdę nie mają nic wspólnego z twoim grillowaniem" — pisali obserwatorzy.