Jeszcze przed rozpoczęciem oficjalnej defilady para prezydencka pojawiła się pod pomnikiem Marszałka Józefa Piłsudskiego przed Belwederem, a następnie udała się do Katedry Wojska Polskiego na mszę w intencji ojczyzny i polskich żołnierzy. Uwagę obserwatorów tradycyjnie przyciągnęła pierwsza dama. Serwis Plotek poprosił o komentarz ekspertkę od wizerunku.
ZOBACZ TEŻ: Marta Nawrocka w Turcji postawiła na fiolet. Ekspertka oceniła kreację. "Osobowość schodzi na drugi plan"
WIDEOMagdalena Narożna o Pięknych i Młodych, Narożnym i anonimach
Marta Nawrocka podczas obchodów Święta Wojska Polskiego
Marta Nawrocka pojawiła się w garsonkowej kreacji z kołnierzem, zapinanej na guziki, z rękawami do łokci. Sukienka była dopasowana w talii, rozszerzała się ku dołowi i sięgała za kolana. Całość utrzymana była w pistacjowym kolorze. Pierwsza dama ograniczyła dodatki, a włosy upięła w skromny kok.
Ewa Rubasińska-Ianiro zwróciła uwagę, że wybór stroju mógł być celowym wycofaniem się z pierwszego planu w dniu, w którym dominowały mundury i wojskowa oprawa uroczystości.
Pierwsza dama zniknęła w tłumie. Dress code bez zarzutu, ale kod wizerunkowy milczy. Mam wrażenie, że tego dnia pierwsza dama bardzo świadomie nie chciała konkurować z mundurami, wojskową oprawą i bohaterami Święta Wojska Polskiego. I trzeba przyznać, ten cel osiągnęła w sposób perfekcyjny. Rozkloszowana sukienka w pistacjowym kolorze jest skromna, tradycyjna i absolutnie bezpieczna. Plus jasne szpilki i gładka fryzura podbiły dodatkowo przezroczystość tego wizerunku - powiedziała nam Ewa Rubasińska-Ianiro.
Ekspertka o stylizacji Marty Nawrockiej
Stylistka dodała jednak, że sama poprawność nie wystarcza, jeśli stylizacja ma także komunikować rangę i rolę pierwszej damy. Wskazała też na skojarzenia, jakie może budzić fason określony jako "domowa elegancja":
Tylko że wizerunek pierwszej damy nie powinien być wyłącznie bezpieczny. Dress code został tu zachowany, ale język wizerunku nie powiedział ani słowa. Sukienka ma w sobie coś z estetyki domowej elegancji, przy odpowiedniej stylizacji równie dobrze mogłaby sprawdzić się podczas rodzinnego przyjęcia czy... przy dodaniu fartuszka: przygotowywania niedzielnego obiadu.
Rubasińska-Ianiro oceniła też, że choć fason może być wdzięczny, zabrakło mu konstrukcji, która podkreśliłaby autorytet i rangę. Ekspertka sugerowała, że Marta Nawrocka mogła nie chcieć skupiać na sobie uwagi, ale jednocześnie zwróciła uwagę na ryzyko całkowitego zniknięcia w tle.
Dress code został zaliczony. Elegancja jest na poziomie poprawności. Kreowanie własnego wizerunku tu raczej niewykorzystana szansa. A przecież pierwsza dama nie musi krzyczeć strojem. Wystarczy, żeby jej strój miał coś do powiedzenia w danym temacie, a tu został pozbawiony istotnego głosu - podsumowała.
ZOBACZ TEŻ: TYLKO U NAS! Paprocki i Brzozowski ocenili styl Marty Nawrockiej. Mają dla niej jedną radę