Karol Nawrocki poleciał do Turcji, aby wziąć udział w Radzie Północnoatlantyckiej. Towarzyszy mu Marta Nawrocka, która na lotnisku przyciągała uwagę fioletową sukienką z charakterystycznymi szerokimi rękawami. Zdaniem Ewy Rubasińskiej-Ianiro strój pierwszej damy był nie tyle pokazem jej modowego gustu, co kreacją dobraną pod kątem dyplomatycznym.
Piotr Zelt o emeryturze i państwowej dotacji dla artystów
Eksperta oceniła stylizację Marty Nawrockiej. Strój pierwszej damy miał nie być przypadkowy
Ewa Rubasińska-Ianiro uważa, że dobór stroju Marty Nawrockiej był związany z sytuacją, w jakiej znalazła się pierwsza dama. - W przypadku pierwszych dam ubranie bardzo rzadko jest wyłącznie ubraniem. Jest zawsze elementem dyplomacji. Od pewnego czasu obserwuję zmianę w sposobie budowania wizerunku pierwszej damy. To już nie są stylizacje wyłącznie nastawione na indywidualność czy modowy efekt "wow", który czasami ma bardziej negatywny niż pozytywny efekt PR. To przykład tego, co określam mianem mody instytucjonalnej, ubioru, w którym osobowość schodzi na drugi plan, a najważniejsze staje się godne reprezentowanie urzędu i państwa - oceniła. Zdaniem ekspertki nawet kolor stroju miał dawać jasny przekaz.
ZOBACZ TAKŻE: TYLKO U NAS: Paprocki i Brzozowski ocenili styl Marty Nawrockiej. Mają dla niej jedną radę
Marta Nawrocka w Turcji postawiła na fiolet. Ekspertka mówi o przesłaniu stroju
Zdaniem Ewy Rubasińskiej-Ianiro kolor stroju, w którym pokazała się Marta Nawrocka, także nie był przypadkowy. Wspomniała o symbolicznym przekazie, jaki ma nieść fiolet. - Kolor również nie wydaje się przypadkowy. Fiolet od wieków symbolizuje godność, równowagę i opanowanie. W dyplomacji jest kolorem niezwykle bezpiecznym, bo podświadomie nie dominuje, ale też nie znika. To barwa, która buduje wizerunek osoby spokojnej, przewidywalnej i godnej zaufania. A przecież właśnie takie cechy państwo chce komunikować podczas oficjalnych wizyt - oceniła.