W rozmowie z Kubą Wojewódzkim z 2025 Popek poruszył kilka osobistych tematów naraz. Opowiadał o swojej relacji z wiarą i zapowiedział rozpoczęcie nowego projektu religijnego. Zatrzymał się też przy wizerunku, który przez lata budował - przyznał, że jego życie miało mroczną stronę, a on sam jest nią zwyczajnie zmęczony. Mówił również, że na pewnym etapie funkcjonował w stanie ciągłego odurzenia.
Popek o dawnym uzależnieniu od narkotyków
Jednym z najmocniejszych wątków były pieniądze wydane na używki. Popek ujawnił, że w czasie terapii na odwyku musiał rozpisać coś w rodzaju "życiorysu" nałogu i policzyć, ile w sumie zażył, wypił i "przepalił". Z tych wyliczeń miało wynikać, że na samą kokainę przeznaczył 17 mln. Artysta podkreślał, że z dzisiejszej perspektywy odbiera to jako poważny życiowy błąd i konsekwencję uzależnienia:
Jest to turbo syf, nie polecam. Z perspektywy czasu uważam, że był to błąd. Jakbym wiedział, że upadnę, to bym się położył i tego nie zrobił.
Popek: "Musiałem upaść tak nisko"
Raper nie ukrywa, że w praktyce to nie wiara wyznaczała mu codzienny rytm, lecz kokaina i wódka. Przyznał wprost, że częściej czuł, jak to alkohol i narkotyki "prowadzą" jego decyzje. Wspomniał też o epizodzie, w którym – po dłuższym okresie abstynencji – wrócił do używek i przez około tydzień całkowicie "odpłynął". Mimo wstydu związanego z tym doświadczeniem przekonywał, że dziś ma spokojniejsze sumienie, bo potrafi nazwać swoje błędy i przyznać, jak nisko musiał upaść, by zrozumieć skalę problemu.
Musiałem upaść tak nisko, jak się tylko da, czyli ten mój ostatni wyskok po siedmiodniowej odklejce i tak dalej. Najważniejsze, że ja mam czyste sumienie, ale no odp****alałem, no - podsumował.
ZOBACZ TEŻ: Popek uderzył fana na ulicy. Teraz gęsto się tłumaczy: "Nie mają do mnie szacunku" [WIDEO]