Książulo sprzedaje własną pizzę w Żabce. Eksperci grzmią o "ryzyku wizerunkowym"
Książulo sprzedaje własną pizzę w Żabce. Eksperci grzmią o "ryzyku wizerunkowym"
Książulo rozpoczął sprzedaż "Muala Pizzy", którą można kupić w popularnej sieci sklepów. Jeszcze przed premierą produktu zmierzył się z dużą krytyką ze strony internautów. Do sprawy odnieśli się eksperci. – Jeśli produkt nie przypadnie konsumentom do gustu, to krytyka uderzy bezpośrednio w jego nazwisko – zauważa jeden z doradców marketingowych.
Szymon "Książulo" Nyczke w niedzielę potwierdził, że wypuszcza do sprzedaży własne pizze, które będą dostępne w sieci sklepów Żabka. Już wcześniej do sieci wyciekły plany youtubera, a jego pomysł na nowy biznes mocno podzielił internautów. Wielu fanów 30-latka zarzuciło mu, że "się sprzedał", choć on sam zapewnia, że wybrał tę, a nie inną sieć sklepów, bo mają najlepsze piece do wypieku pizz. Wyjaśnił też, że "Muala Pizza" jest produkowana w Słowacji, bo tamtejsze fabryki oferują lepszą technologię. Nowy projekt ocenili eksperci do spraw marketingu.
WIDEO
Książulo podzielił fanów. Pizza "Muala" już trafiła do sklepów
Ekspert ocenił wprowadzenie do sprzedaży pizz Książula
Doradca marketingowy Marek Gonsior w rozmowie z redakcją Wirtalnych Mediów zauważył, że Książulo ma ugruntowaną pozycję jako recenzent kulinarny, który dużo ryzykuje wypuszczeniem własnej pizzy. Powiedział:
Książulo zbudował swoją pozycję nie jako kucharz, lecz jako konsument i recenzent. Nie trzeba umieć zrobić pizzy, żeby ocenić, czy chce się ją zjeść. (...) Problem pojawia się wtedy, gdy recenzent zaczyna sprzedawać własny produkt i mówi o nim "najlepsza pizza na świecie". To nie jest już niezależny werdykt, lecz marketingowa obietnica.
"Określenie »Muala« było dotychczas symbolem spontanicznej oceny i znakiem jakości przyznawanym po degustacji, a teraz staje się marką na pudełku produktu dostępnego w ponad 13 tys. sklepów Żabka. To ryzyko nie tylko dla samej marki, ale przede wszystkim dla Książula, bo jej smak zostanie zweryfikowany przez tysiące konsumentów. Jeśli produkt nie przypadnie im do gustu, to krytyka uderzy bezpośrednio w jego nazwisko" – dodał ekspert, oceniając wprowadzenie przez Książula własnej "Muala Pizzy" na rynek.
Marek Gonsior stwierdził, że Książulo monetyzuje swoją popularność poprzez produkcję własnej marki pizz, po czym wypomniał youtuberowi niekonsekwencję. Powiedział:
Książulo stopniowo awansuje do roli masowego celebryty, a wraz ze wzrostem popularności zmienia się jego relacja z odbiorcami. (...) Monetyzowanie popularności nie musi automatycznie oznaczać utraty niezależności, ale zawsze wystawia ją na próbę.
"W tym przypadku odbiorcy mogą mieć poczucie, że ktoś, kto wcześniej oceniał innych, sam wszedł do świata marek, współprac i sprzedaży. (...) Internauci mają prawo tak to oceniać, zwłaszcza jeśli Książulo wcześniej krytykował podobne współprace i deklarował, że sam nie będzie ich podejmował. Nie chodzi o to, że twórca nie może zarabiać. Chodzi o niespójność między jego dawnym wizerunkiem a obecną decyzją" – podsumował.
Ekspert o debiucie "Muala Pizzy" w sklepach. "Mieszane uczucia"
Ryzykowny ruch Książula ocenił także Artur Banach, dyrektor ds. strategii i oferty w Rebel Media. Zapytany o to, jak zapatruje się na nowy biznes youtubera, stwierdził:
Cytując jeden z komentarzy Książula z YouTube: "Moje uczucia – mieszane, mieszane...". Grupa docelowa Książula mocno pokrywa się z potencjalnymi odbiorcami produktu. Jego ogromne zasięgi, szeroka dystrybucja w jednej z największych sieci sprzedaży w Polsce i przystępna cena tworzą naprawdę mocny przepis na sukces.
"Trudno wyobrazić sobie lepszy kanał dystrybucji dla tego produktu. Jeśli zainteresowanie będzie duże, to pizzę Muala może czekać szybkie zniknięcie z lodówek. (...) Jestem przekonany, że sprzedaż produktu może okazać się dużym sukcesem i że niedługo w wielu Żabkach może brakować pizzy Muala. Pytanie brzmi jednak, jaki będzie długoterminowy koszt tego sukcesu dla samego twórcy" – dodaje specjalista ds. marketingu.
Artur Banach dodaje, że jednym z najważniejszych elementów marki Książula były dotąd autentyczność i niezależność od reklamodawców. Mówiąc o wprowadzeniu "Muala Pizzy" do sprzedaży w Żabkach, zauważył:
Ryzykowne jest sygnowanie pizzy znakiem "Muala", czyli symbolem jakości, którym Książulo nagradza najlepsze lokale i produkty. Już teraz część jego fanów zarzuca mu, że znak "Muala" stracił na wartości po rozpoczęciu współpracy z Żabką, a w komentarzach pojawiają się nawet głosy, że Książulo "się skończył".
"Teraz sam staje się twarzą produktu, który sygnuje swoim najbardziej rozpoznawalnym znakiem jakości, co daje jego odbiorcom spore pole do kwestionowania tej autentyczności. A warto pamiętać, że duża część jego widowni to pokolenie Z, które jest szczególnie wyczulone na niespójność między deklarowanymi wartościami a działaniami twórców. Największym beneficjentem tej sytuacji może być więc Żabka. Ryzyko wizerunkowe ponosi przede wszystkim Książulo, a sieć zyskuje ogromny popyt na nowy produkt, dodatkowo wzmacniając swoją pozycję w segmencie, który intensywnie rozwija" – podkreśla ekspert.
Redaktor i wydawca JastrząbPost. Absolwent studiów dziennikarskich na UKSW w Warszawie. Z mediami związany od 2013 roku. Początkowo pracował w redakcjach muzycznych (All About Music, Eurowizja.org, JazzSoul.pl), od 2015 roku związany jest także z branżą celebrycką ("Replika", Plejada). Od prawie 15 lat zajmuje się także redakcją polskiej Wikipedii.
Prywatnie jest fanem Konkursu Piosenki Eurowizji i "Tańca z gwiazdami". Przez 10 lat zawodowo trenował taniec towarzyski, należał także do grupy tańca współczesnego. Był tancerzem zespołu Śródmiejskiego Teatru Muzycznego w Warszawie, obecnie tańczy w stołecznym Teatrze Muzycznym Proscenium. Jest uczestnikiem internetowego programu muzycznego "Dzikie ucho".