Książulo wywołał niedawno w sieci ogromne poruszenie swoją bezlitosną recenzją lokali gastronomicznych na terenie wrocławskiego ogrodu zoologicznego. W swoim najnowszym materiale twórca wziął pod lupę kilka punktów, jednak szczególnie ostro skrytykował jedzenie serwowane w "Karczmie u Lwa". Książulo nie krył obrzydzenia, oceniając potrawy jako najtańszej jakości dania w mocno zawyżonych cenach. Jego największe oburzenie wywołały między innymi niejadalny, przypominający zepsute mięso burger za 45 złotych, którego youtuber nie odważył się spróbować, a także cheeseburger, którego po jednym kęsie musiał wypluć. Teraz internetowy krytyk odpowiedział na wypowiedzi rzeczniczki zoo.
WIDEOPaulina Krupińska o napiwkach. Powinno się je dawać czy nie?
Zobacz: Książulo kupił luksusowe Porsche. Pokazał, jakie gadżety dostał do auta za ponad MILION ZŁOTYCH
Wrocławskie zoo wydało oświadczenie po wizycie Książula
Na głośny materiał youtubera, który w bardzo krótkim czasie zgromadził ponad 1,5 mln wyświetleń, szybko zareagowały władze miasta oraz sam zarząd wrocławskiego zoo. W wydanym przez ogród zoologiczny oświadczeniu stanowczo podkreślono, że restauracje prowadzone są przez niezależne podmioty na podstawie wieloletnich umów dzierżawy. Oznacza to, że za jakość serwowanych posiłków odpowiadają prywatni przedsiębiorcy, a nie zarząd ogrodu zoologicznego.
Wszystkie punkty gastronomiczne na terenie ogrodu są prowadzone przez niezależne, zewnętrzne podmioty na podstawie umów dzierżawy i najmu zawieranych wiele lat temu. ZOO Wrocław nie prowadzi bezpośredniej działalności gastronomicznej, nie przygotowuje posiłków ani nie kształtuje polityki cenowej poszczególnych lokali – wyjaśniła rzeczniczka ZOO, Aleksandra Kozłowska w rozmowie z tuwroclaw.com.
Książulo reaguje na odpowiedź wrocławskiego zoo
Książulo dodał na Instagram wideo, w którym przeczytał powyższe oświadczenie. Wyznał też, że mimo braku bezpośredniego zarządu nad kuchnią w tych lokalach, władze wrocławskiego zoo postanowiły nie przechodzić obok tej sytuacji obojętnie. Rzeczniczka ogrodu zaznaczyła, że oferta gastronomiczna współtworzy wizerunek całego obiektu, a zadowolenie odwiedzających jest sprawą priorytetową. W związku z tym zarząd zoo wezwał właścicieli lokali działających na jego terenie do złożenia szczegółowych wyjaśnień.
Dbałość o renomę wrocławskiego zoo oraz satysfakcję odwiedzających jest dla nas sprawą kluczową. Ponieważ oferta gastronomiczna współtworzy wizerunek całego ogrodu, podchodzimy do wszelkich uwag gości z najwyższą powagą - poinformowała Kozłowska, zaznaczając, że dalsze kroki zostaną podjęte, gdy najemcy punktów gastronomicznych odniosą się do postawionych im zarzutów - dodała portalowi tuwroclaw.com rzeczniczka zoo.
Władze oczekują od zewnętrznych operatorów oficjalnego ustosunkowania się do zarzutów przedstawionych w recenzji Książula oraz podjęcia działań, które pozwolą na poprawę standardów i uratowanie reputacji miejsca. Internetowy krytyk natomiast podkreślił, że po pewnym czasie wróci do Wrocławia, żeby zobaczyć, czy coś zmieniło się w restauracjach na terenie zoo.
Pamiętacie ostatni film? Obrzydliwe, fatalne, drogie, niejadalne jedzenie w zoo we Wrocławiu. Karczma u Lwa... (...) No ale co, nie jest chyba zabronione sprzedawanie obrzydliwego jedzenia? Myślę że tam według sanepidu może się wszystko zgadzać, po prostu to jedzenie było obleśne. Chociaż ten kotlet, który był w burgerze, to nie wiem czy był zdatny do jedzenia. Pojedziemy kiedyś, zobaczymy - powiedział Książulo.