Popek od początku medialnej kariery słynie z przekraczania wszelkich granic i wywoływania ogólnokrajowych skandali. Kontrowersyjny raper i zawodnik MMA zapisał się w pamięci internautów nie tylko drastycznymi ingerencjami w wygląd twarzy, a nawet gałek ocznych, ale również licznymi problemami z prawem i wybrykami pod wpływem używek. Największe oburzenie wywołała afera zoofilska z udziałem jego psa, po której twórca muzyczny na jakiś czas zniknął z przestrzeni publicznej. Choć Popek wielokrotnie deklarował poprawę, jego impulsywne zachowanie po raz kolejny postawiło go w centrum internetowej burzy.
WIDEODoda lata temu zaliczyła szarpaninę z Woźniak-Starak. Jak dziś się dogadują?
Popek uczestniczył w ulicznej awanturze
Do sieci trafiło krótkie nagranie zarejestrowane na wrocławskim rynku. Widać na nim Popka w towarzystwie bliskich oraz grupę młodych ludzi. Atmosfera od początku była napięta, aż w pewnym momencie raper nie wytrzymał i wymierzył jednemu z mężczyzn siarczysty policzek. Po chwili ponownie podchodzi do tej samej osoby i mówi coś do niej, ale kiepska jakość nagrania uniemożliwiała zrozumienie jego słów. Zszokowani świadkowie zdarzenia krzyczeli w kierunku mężczyzny: "Jesteśmy fanami twoimi, poje**ło cię?!".
Materiał błyskawicznie rozszedł się po internecie, wywołując dyskusję o zachowaniu artysty. Trudno jednak ocenić motywy jego postępowania, bowiem z opublikowanego materiału nie da się odtworzyć pełnego przebiegu zdarzenia. Nie wiadomo, czy wcześniej doszło do sprzeczki, prowokacji albo innej sytuacji poza kadrem.
ZOBACZ: Przyjaciel Popka ujawnił prawdę o raperze: "Ma okrutne traumy". Jako dziecko nosił granaty w plecaku
Popek podsumował medialne zamieszanie
Na reakcję samego zainteresowanego nie trzeba było długo czekać. Popek nagrał relację na InstaStory, w której wyjaśnił, że szedł ulicą z partnerką i przyjacielem, gdy podeszła do nich grupka osób będących pod wpływem alkoholu.
Podchodzi jakaś banda pijanych typów, jeden podbiega do mnie i oblewa mnie wódką. Mówię do niego: "Chłopie, jestem z kobietą, odejdź ode mnie, ja sobie nie życzę ku**a tego". Ja pie**olę takich fanów, co nie mają do mnie szacunku. Jakby to byli moi fani, to by uszanowali to.
Raper podkreślił, że dwukrotnie prosił o uszanowanie prywatności. Z wyraźnym wzburzeniem wspomniał, że jeśli ktoś nie chce załatwić sprawy po dobroci, to "dostanie z liścia".
Internauci podzieleni. Część murem za raperem, inni wytykają agresję
Tłumaczenia Popka wywołały skrajne emocje wśród internautów. Wielu fanów stanęło po jego stronie, argumentując, że każdy ma prawo do prywatności i obrony własnych granic:
- "Popuś, ty jesteś jedynym prawdziwym królem Albanii! Szacunek ponad wszystko"
- "Paweł, nie tłumacz się, zrobiłeś dobrze. To nie fani, skoro nie potrafią uszanować, że też jesteś człowiekiem"
- "Dobrze Paweł zrobił, taka prawda i każdy normalny by zrobił podobnie"
Nie brakuje jednak głosów ostrej krytyki. Przeciwnicy wskazują, że dojrzały mężczyzna nie powinien załatwiać spraw przemocą:
- "Winny się tłumaczy"
- "To cię nie usprawiedliwia, żeby używać siły... Jak się nie potrafisz opanować, to nie powinieneś znajdować się w społeczeństwie"
- "Ludzie pamiętają owczarka" - nawiązali do wcześniejszego skandalu z jego udziałem.