Przyjaciel Popka ujawnił prawdę o raperze: "Ma okrutne traumy". Jako dziecko nosił granaty w plecaku
Kali w najnowszym wywiadzie dla Żurnalisty opowiedział o Popku, którego kilka lat temu osobiście posłał na terapię odwykową. Raper przyznał, że choć ma wiele do zarzucenia przyjacielowi, to jest zawsze gotowy mu pomóc i rozumie, skąd mogą brać się jego problemy. – Oceniając Popka, trzeba zrozumieć, że człowieka kształtuje dzieciństwo – zauważył.
Paweł "Popek" Mikołajuw i Marcin "Kali" Gutkowski znają się ponad 25 lat, m.in. razem należeli do składu hip-hopowego Firma. Przyjaciel "Popka" niedawno udzielił obszernego wywiadu Żurnaliście, w którym odniósł się do licznych kontrowersji z życia rapera. Wspomniał o tym, że to on wysłał wytatuowanego skandalistę na terapię odwykową.
Iwona Pavlović była zafascynowana Popkiem. "To taki zadaniowiec"
Przyjaciel Popka ujawnił prawdę o dzieciństwie rapera. "Nieprzepracowane traumy"
Kali wyjaśnił w rozmowie z Żurnalistą, że "ma słabość do Pawła". "Popek w duchu jest bardzo delikatnym człowiekiem, który nieraz potrafi płakać, wyrazi skruchę i jest bardzo uczuciowy" – podkreślił wieloletni współtwórca Firmy. Dodał:
Oceniając Popka, trzeba zrozumieć, że człowieka kształtuje dzieciństwo. Jeśli masz z dzieciństwie nieprzepracowane traumy (a on ma okrutne traumy), to one się, niestety, uwypuklą w życiu dorosłym.
Kali następnie ujawnił, jakie traumy Popka dokładnie ma na myśli. "Jeżeli byłeś dzieckiem, które w wieku dziewięciu lat nosi granaty w plecaku i przechodzi z nimi przez granicę albo chodzi na zarobek na kieszeń ze swoim ojcem, to nic dobrego z tego nie wyjdzie. Niestety, to się z czasem skupiło przeciwko niemu i on sobie z tym nie poradził" – podsumował raper.
44-latek, zamykając wątek Popka w podcaście Żurnalisty, podkreślił, że "ma mu wiele do zarzucenia", ale jednocześnie "ma do niego na tyle sentyment, że jeżeli wie, że może mu się dziać krzywda, to jest, bierze go na plecy i go niesie".