Marianna Schreiber do tej pory wielokrotnie sceptycznie wypowiadała się na tematy związane z globalnym ociepleniem. W najnowszym wpisie z InstaStories nieco zmieniła narrację. Co takiego celebrytka napisała w social mediach?
Filip Chajzer o ślubie, hejcie i różnicy wieku w związku. Czy Bianka udźwignie cała sytuację?
Marianna Schreiber o upałach. Oto, co napisała
3 lipca prawicowa aktywistka wrzuciła swoje zdjęcie w kusej stylizacji i napisała: "Dobrze, że 40-stopniowe upały już za nami. Ostatnie takie upały były w Polsce w 1921 roku". To dosyć spore zaskoczenie, bo jeszcze niedawno Marianna Schreiber zdawała się nieco bagatelizować problem rekordowych temperatur w naszym kraju.
Marianna Schreiber wcześniej nieco bagatelizowała problem
Jeszcze pod koniec czerwca Marianna Schreiber podzieliła się z fanami swoim sceptycznym podejściem do globalnego ocieplenia. Celebrytka wprost sugerowała, że część opinii publicznej wpadła w "histerię" związaną z klimatem.
– Pogoda to nie klimat. Jak były mrozy, śmiałam się z histerii "planeta płonie", bo media każdy mróz nazywają wyjątkiem, a każdy upał dowodem. Teraz mamy 40 stopni w czerwcu, to samo. Cherry-picking (określenie wybiórczego wybierania danych – przyp. red.). Klimat to wieloletnie trendy, nie jeden tydzień. Rekord aż 40,2 stopnia padł już w 1921 r. Wpływ ludzki nie jest dominujący – pisała wówczas w sieci.