Pogrzeb Andrzeja Morozowskiego. Odczytano PORUSZAJĄCY list żony. "Bez ciebie już nic nie będzie takie samo"

"Bez ciebie już nic nie będzie takie samo" – te słowa wycisnęły łzy z oczu żałobników zgromadzonych na warszawskich Powązkach. W piątek odbyło się ostatnie pożegnanie Andrzeja Morozowskiego, który zmarł na początku sierpnia po wyczerpującej walce z nowotworem. Choć uroczystość zgromadziła tłumy, najbardziej poruszającym momentem ceremonii okazał się niezwykle osobisty list napisany przez żonę zmarłego.

Andrzej MorozowskiAndrzej Morozowski
Źródło zdjęć: © KAPIF
Daniel Lewandowski

Andrzej Morozowski, wybitny dziennikarz i ikona telewizji TVN24, zmarł 4 sierpnia 2026 r. po długiej, nierównej walce z chorobą nowotworową. Miał 69 lat. O swoim stanie zdrowia poinformował widzów zaledwie kilka miesięcy przed śmiercią, kiedy mimo postępującej choroby wrócił na antenę, by z niesłabnącą pasją kontynuować swoją misję. W piątek, 14 sierpnia, na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach w Warszawie odbyło się ostatnie pożegnanie dziennikarza. W ceremonii wzięły udział tłumy żałobników, w tym plejada gwiazd polskich mediów.


WIDEO
Gwiazdy o śmierci Łukasza Litewki. Szok, niedowierzanie i ogromna tragedia


List żony Andrzeja Morozowskiego porusza

Tym, co najbardziej poruszyło zgromadzonych na uroczystości pogrzebowej Andrzeja Morozowskiego był niezwykle osobisty list przygotowany przez ukochaną żonę dziennikarza, Agatę Nowakowską. Ze względu na ogromny żal i silne emocje, wdowa nie wygłosiła tych słów osobiście – w jej imieniu z ambony odczytał je jej brat, a zarazem szwagier zmarłego, Krzysztof Nowakowski. Słowa żony były niezwykle poruszające.

Nawet po pracy najbardziej lubił spotykać się ze znajomymi, żeby jeszcze przedyskutować i porozmawiać o tym, co się tego dnia w polityce wydarzyło. O jego pracy w telewizji powiedzą inni. (...) Świetnie się dogadywał z naszym synem. Był cudownym, bezwarunkowym, kochającym ojcem. Ojcostwo uważał za jedno z najważniejszych doświadczeń w swoim życiu. Był wielkim optymistą. Nie rozpamiętywał gorszych chwil. Był wyrozumiały wobec ludzi. Często się śmiał, a nawet zarykiwał ze śmiechu, bo śmiech miał głośny i zaraźliwy - napisała żona Andrzeja Morozowskiego.

Najbardziej wzruszają jednak słowa kończące list Agaty Nowakowskiej. W nich podkreśliła, że jej codzienność będzie wyglądać zupełnie inaczej.

Na koniec chciałabym bardzo podziękować naszym przyjaciołom i znajomym. Byliście w tym czasie z nami, czuliśmy waszą troskę i autentyczne zainteresowanie. Wasza obecność dodawała nam sił i odrywała od choroby. Jędruś, żegnaj kochanie, mój najdroższy człowieku, przyjacielu, mężu. Bez ciebie już nic nie będzie takie samo - napisała Agata Nowakowska w liście odczytanym podczas pożegnania.
Pogrzeb Andrzeja Morozowskiego
Pogrzeb Andrzeja Morozowskiego © KAPIF
Wybrane dla Ciebie
ZATRZYMAJ SIĘ NA CHWILĘ… TE ARTYKUŁY WARTO PRZECZYTAĆ