Konflikt wokół nazwy Łzy od dłuższego czasu dotyczy nie tylko samego szyldu zespołu, ale również tego, kto może posługiwać się nim podczas działalności koncertowej i promocyjnej. Teraz Adam Konkol mówi o kolejnych konsekwencjach sporu. Jak relacjonuje, zablokowane zostały jego konta na Facebooku, Instagramie i TikToku, a z Spotify zniknęły utwory Łez.
ZOBACZ TAKŻE: Adam Konkol PRZERWAŁ MILCZENIE po oświadczeniu Łez. "Nie zamierzam się z tym pogodzić"
WIDEOAnna Wyszkoni o słowach Adama Konkola dotyczące utworu "Agnieszka". "Są to sprawy dla mnie tak przykre, że..."
Adam Konkol o trudnościach w działaniu
Muzyk przedstawia tę sytuację jako poważne ograniczenie swojej działalności zawodowej.
Najtrudniej jest mi chyba wytłumaczyć ludziom, co dzisiaj czuję. Przez większość mojego życia pisałem piosenki. Tworzyłem Łzy. Budowałem ten zespół od początku. Jeździłem na koncerty, spotykałem się z publicznością, pisałem kolejne przeboje. Nie chodzi tylko o nazwę zespołu, chcą bym przestał zajmować się wszystkim co związane z muzyką, a to jest moje życie. Po cichu jest mi odbierana możliwość wykonywania mojej pracy – mówi Adam Konkol.
Jednym z głównych punktów konfliktu jest znak towarowy "Łzy". Jak twierdzi Konkol, został on zarejestrowany w EUIPO przez byłego członka zespołu. Muzyk przedstawia własną wersję wydarzeń, według której mężczyzna trafił do grupy z jego inicjatywy, a później zarejestrował nazwę po wygaśnięciu wcześniejszej ochrony.
Przyjąłem go do zespołu jako kumpla – mówi Konkol, odnosząc się do byłego kolegi i jednocześnie zaznacza, że osoba ta nie jest autorem największych przebojów zespołu.
Konkol twierdzi również, że obecnie ograniczana jest możliwość korzystania przez niego z kanałów, za pośrednictwem których przez lata komunikował się z odbiorcami.
Muzycznie ich znokautowałem, więc próbują usunąć mnie z rynku muzycznego.
Adam Konkol o sprawach sądowych
Adam Konkol podkreśla, że spór trafił do sądu i czeka na rozstrzygnięcia. Jednocześnie zwraca uwagę, że postępowania mogą trwać długo, podczas gdy jego działalność artystyczna trwa cały czas.
Wierzę, że przyjdzie dzień, kiedy wszystko zostanie ostatecznie wyjaśnione, wyprostowane. Tylko że sądy potrzebują czasu. A życie nie zatrzymuje się na kilka lat. Ja chcę dzisiaj robić to, co robiłem przez całe swoje życie. Chcę pisać piosenki. Chcę je wydawać. Chcę wychodzić na scenę. Chcę mieć kontakt z organizatorami i z ludźmi, którzy wychowali się na tej muzyce.
Mimo konfliktu Konkol nadal koncertuje. Zwraca się przy tym do organizatorów wydarzeń, aby przed podpisaniem umowy sprawdzali, jaki skład występuje pod nazwą Łzy oraz deklaruje, że będzie dalej tworzył.
Nie można sprawić, że piosenki, które napisałem, przestaną być moimi piosenkami. To moje historie. Moje teksty. Moja muzyka.
ZOBACZ TAKŻE: Paulla i Adam Konkol znów razem po głośnym rozstaniu. "Pierwszy raz czuję prawdziwy spokój i wdzięczność"