Łukasz Żak przez cały proces śmiał się i obrażał sąd. Tak zachował się po słowach żony człowieka, którego zabił

Sąd Rejonowy dla Warszawy-Śródmieścia skazał Łukasza Żaka na łączną karę 20 lat pozbawienia wolności za spowodowanie tragicznego wypadku na Trasie Łazienkowskiej we wrześniu 2024 r. Podczas procesu uwagę obserwatorów zwrócił jeden moment, w którym oskarżony miał wyraźnie zareagować na słowa wdowy po zmarłym 37-latku.

Łukasz Żak został skazany na 20 lat więżienia Łukasz Żak został skazany na 20 lat więżienia
Źródło zdjęć: © East News
Katarzyna Kozidrak

Do tragicznego wypadku doszło we wrześniu 2024 r. na Trasie Łazienkowskiej w Warszawie. W samochodzie podróżowała pani Ewelina wraz z mężem Rafałem i dziećmi. Mężczyzna zginął w wyniku odniesionych ran, a jego żona i dzieci odniosły poważne obrażenia. Przez cały proces Łukasz Żak zachowywał się skandalicznie, według relacji obecnych na sali sądowej jego postawa często była odbierana jako chłodna i pozbawiona emocji, a sędzia podkreślił, że interesowało go wszystko, tylko nie skrucha. Wyjątek miał nastąpić podczas zeznań wdowy.

Powstanie film o Sebastianie Fabijańskim?! "Moja historia mogłaby być inspirująca"

Zeznania wdowy w procesie Łukasza Żaka

Pani Ewelina zeznała przed sądem, że samego momentu wypadku nie pamięta. Świadomość odzyskała dopiero w karetce pogotowia, gdzie próbowała dowiedzieć się, co stało się z jej rodziną. Jak wspominała, ratownicy poinformowali ją jedynie o wypadku i przewożeniu do szpitala. Po operacji ponownie pytała o męża i dzieci, jednak personel medyczny zwlekał z odpowiedzią do czasu przybycia psychologa, który przekazał jej wiadomość o śmierci męża.

Według relacji mediów właśnie w chwili, gdy kobieta opowiadała o tych wydarzeniach, Łukasz Żak opuścił głowę. Był to jedyny moment procesu, w którym sprawiał wrażenie poruszonego. Wdowa zeznała również, że przeprosiny usłyszała od oskarżonego tylko raz – podczas pierwszej rozprawy – i były one skierowane przede wszystkim do rodziny oraz dzieci.

Łukasz Żak przeprosił rodzinę zabitego w wypadku

Podczas mów końcowych Łukasz Żak ponownie zwrócił się do rodziny ofiary.

Chciałem przeprosić całą jej rodzinę za to, że doprowadziłem do tragicznego wypadku. Nigdy w życiu nie chciałem jej skrzywdzić. Jeszcze raz bardzo przepraszam za to. Są to szczere przeprosiny" – powiedział.

Z kolei pani Ewelina podkreśliła, że dzień tragedii był ostatnim dniem jej spokojnego życia. Zaapelowała również, aby wyrok stał się przestrogą dla osób lekceważących bezpieczeństwo na drogach. Jak zaznaczyła, nie dostrzega u oskarżonych empatii ani prawdziwej skruchy, a także ma wątpliwości, czy Łukasz Żak będzie w stanie przejść skuteczną resocjalizację.

Wyrok dla Łukasza żaka. Maksymalny wymiar kary

W czwartek, 16 lipca, Sąd Rejonowy dla Warszawy-Śródmieścia uznał Łukasza Żaka za winnego wszystkich zarzucanych mu czynów i wymierzył mu karę łączną 20 lat pozbawienia wolności – najwyższą, o jaką wnioskowała prokuratura. Oprócz kary więzienia sąd orzekł wobec 29-latka dożywotni zakaz prowadzenia pojazdów oraz obowiązek zapłaty po 300 tys. zł zadośćuczynienia osobom pokrzywdzonym w wypadku. Wyrok nie jest prawomocny i może zostać zaskarżony przez strony postępowania.

Wyrok w procesie Łukasza Żaka
Wyrok w procesie Łukasza Żaka © East News | Filip Naumienko/REPORTER
Wybrane dla Ciebie
ZACZEKAJ! ZOBACZ, CO TERAZ JEST NA TOPIE