Sandra Kubicka świętuje świeży start. Kupiła sobie LUKSUSOWE auto
Sandra Kubicka znowu zabrała obserwatorów za kulisy swojego życia. Tym razem, zamiast kolejnych refleksji o miłości czy długich wywodów o granicach prywatności, pokazała… nową furę prosto z salonu. "Od siebie dla siebie" – podkreśliła. Nie da się ukryć, że taki prezent z pewnością potrafi poprawić humor, zwłaszcza w obliczu trwającego rozwodu.
Sandra Kubicka, która ostatnio sporo mówi o zmianach w swoim życiu, postanowiła pokazać obserwatorom kolejny ich symbol — nowy samochód, który sama sobie kupiła. Dwa dni wcześniej jej (jeszcze) mąż, Aleksander Milwiw‑Baron, również zaznaczył własny "nowy rozdział", prezentując w sieci odświeżoną fryzurę i podpisując zdjęcie słowami: "Zmiany w głowie, zmiany na głowie. Nowy etap w życiu to dobry powód na nową fryzurę". Widać, że oboje — każde na swój sposób — próbują domknąć to, co było.
Maciej Pela o życiu po rozwodzie z Agnieszką Kaczorowską. Czy otwiera się na nowe znajomości? "To była tylko formalność"
Sandra Kubicka pochwaliła się nowym Range Roverem
Celebrytka, która przeżywa w ostatnim czasie trudny okres, pokazała swojego nowiutkiego Range Rovera. Widać, że nowy zakup naprawdę ją cieszy.
Moja nowa bestia — podpisała zdjęcie samochodu na InstaStories.
Kubicka podkreśliła, że to nie żadna współpraca reklamowa, tylko zakup, na który sama się zdecydowała i którym chciała sprawić sobie odrobinę przyjemności:
Od siebie dla siebie. W rok konia wjeżdżam na ostro. Ta czerń z wiśnią według mnie to najpiękniejsza konfiguracja. Jak Wam się podoba?
Podczas odbioru pojazdu spotkała ją miła niespodzianka — pracownicy salonu wręczyli jej kwiaty, z którymi później chętnie pozowała, oraz prezent dla synka Leosia. Trzeba przyznać, że Kubicka nie oszczędza na swoim szczęściu. Samochody marki Land Rover roku 2025/2025 to wydatek nawet kilkuset tysięcy złotych. Sandra nie pochwaliła się, jaki model wybrała.
Sandra Kubicka jest już po pierwszej rozprawie rozwodowej
Zaledwie dwa dni przed odbiorem nowego samochodu Sandra Kubicka pojawiła się w warszawskim sądzie na pierwszej rozprawie rozwodowej z Aleksandrem Milwiw‑Baronem. Posiedzenie odbyło się 25 lutego 2026 roku i trwało około 15 minut. Jak donosiły obecne na miejscu media, atmosfera była napięta, a na korytarzu obecni byli funkcjonariusze policji. Po wszystkim Kubicka i Baron szybko opuścili budynek.
Krótko później Kubicka rozmyślała o miłości. W swoich przemyśleniach mówiła o potrzebie bycia kochaną i o tym, że kobiety często są "wykorzystywane":
Mamy wszystko, ale nie mamy nic tak naprawdę. Mamy wszystkie torebki projektantów, drogie samochody. A tak naprawdę chcemy tylko miłości. I tak uganiamy się za tą miłością, czasami naiwnie, czasami nie tam, gdzie trzeba. Bo chcemy, żeby nas ktoś pokochał za to, jakie jesteśmy — mówiła.