Harry Styles odgryzł sobie kawałek języka
Harry Styles pracuje nad swoim solowym albumem już od kilkunastu miesięcy. To będzie jego drugi krążek od momentu rozpadu grupy. Ostatnio udzielił wywiadu dla magazynu Rolling Stone, w którym wyznał, że nie żałuje ani chwili spędzonej z One Direction. Udział w muzycznym projekcie był dla niego fantastycznym doświadczeniem. Jednak najbardziej zaskakującym wyznaniem było to, że podczas nagrywania płyty odgryzł sobie kawałek języka, po tym, jak spożył narkotyk:
Styles powiedział także, że zjadł sporą porcję grzybków halucynogennych w studiu Ricka Rubina w Malibu, po czym położył się na trawie i w promieniach słońca słuchał swojego guru i idola, Paula McCartneya. Podczas nagrań nie mogło zabraknąć słodkości oraz ulubionego drinka Harry'ego – margarity, mimo że była dopiero 10 rano.
Jesteśmy ciekawi, jak bardzo artysta zagłębił się w swojej podświadomości w poszukiwaniach inspiracji?
Niestety kontakt członków nieistniejącej już grupy One Direction jest bardzo słaby. Myśleli, że koncertując razem, zostaną kumplami na dobre i na złe, tymczasem nie mają ze sobą zbyt dobrych relacji. Nawet nie obserwują siebie na Instagramie.