Sandra Kubicka, jedna z najbardziej rozpoznawalnych polskich modelek, od miesiąca spełnia się w nowej roli - jest mamą. Jej synek Leoś, który przyszedł na świat jako wcześniak, musiał spędzić pierwsze dni w szpitalu. Teraz, gdy jest już w domu, Sandra codziennie dzieli się radościami i wyzwaniami macierzyństwa na swoim Instagramie.
Dalsza część artykułu pod materiałem wideo
Padła konkretna kwota. Tyle syn Justyny Steczkowskiej potrzebuje miesięcznie na życie
Sandra Kubicka - szczęśliwa mama
Sandra Kubicka, znana modelka, od miesiąca cieszy się nową rolą - jest szczęśliwą mamą. Jej synek, który przyszedł na świat jako wcześniak, musiał spędzić pierwsze dni w szpitalu. Sandra codziennie go odwiedzała, a gdy razem z partnerem Alkiem przywieźli go w końcu do domu, radość była ogromna.
Modelka aktywnie dzieli się swoją nową rzeczywistością na Instagramie, publikując zdjęcia i relacje z życia codziennego z małym Leonardem. Ostatnio po raz pierwszy wybrała się na spacer z synkiem, co było dla niej wyjątkowym przeżyciem. W trosce o zdrowie dziecka, Sandra podejmuje dodatkowe środki ostrożności, by zapewnić mu jak najlepszą opiekę.
Czytaj także: Pierwsza noc Leosia w domu i od razu kryzys. Zmęczona Sandra Kubicka: "Nie wiem, kiedy głowę umyję"
Bliscy modelki nie widzieli jeszcze jej synka - Kubicka podała powód
Na swoim Instagramie Sandra Kubicka oznajmiła, że jej rodzina jeszcze nie miała okazji poznać małego Leosia. Powodem jest troska o zdrowie dziecka, zwłaszcza że Leoś przyszedł na świat jako wcześniak i wymaga szczególnej opieki.
Modelka podzieliła się również ważną radą dla innych świeżo upieczonych mam:
Leoś jeszcze nie miał odwiedzin i długo nie będzie miał, ale tu jest kindly reminder dla każdego, aby nie całować dzidziusiów, które nie są Wasze. Nie obrażajcie się. To dla zdrowia i bezpieczeństwa dziecka. Leoś jest wcześniakiem, więc tym bardziej będziemy uważać na osoby trzecie. Poczytajcie sobie o RSV — napisała Sandra.
Sandra Kubicka podkreśla, jak ważne jest unikanie kontaktu noworodków z osobami spoza najbliższego kręgu rodziny, zwłaszcza w kontekście zagrożenia wirusem RSV, który może być niebezpieczny dla maluchów.