Sekret ten zdradziła obsługa pałacu w rozmowie z Mattem Smithem, który w serialu The Crown wciela się w księcia Filipa. Aby jak najlepiej wczuć się w odgrywaną rolę porozmawiał z personelem rodziny królewskiej. Okazuje się, że to właśnie postać, którą gra, cieszy się największą sympatią pracowników.
Wszystko dlatego, że zachowuje się nieszablonowo. W kontaktach z obsługą jest niezwykle uprzejmy i nawet wbrew zasadom protokołu, wita się z pracownikami:
Od zawsze był niepokorny i utrzymywał dobre relacje z otoczeniem, co nie zawsze podobało się jego małżonce. Filip i Elżbieta II są bardzo ze sobą związani. Monarchini podobno nie wyobraża sobie pełnić funkcji monarchy bez wsparcia męża. Jego śmierć wiązałaby się z abdykacją Elżbiety II.
Dodajmy, że książę od roku przebywa na emeryturze. Unika publicznych wystąpień, dochodząc do zdrowia po operacji wymiany stawu biodrowego. I chociaż w maju pojawił się na ślubie księcia Harry'ego i Meghan Markle, nie był obecny podczas chrztu księcia Louisa.
Waszym zdaniem zasłużył na ten tytuł?