Radosław Pazura przed laty uniknął śmierci w wypadku. To zbliżyło go do Boga
Radosław Pazura 7 maja 2026 roku świętuje 57. urodziny. Po wypadku samochodowym z 2003 roku aktor zaczął otwarcie mówić o wierze i o tym, jak zmieniło się jego podejście do życia. Szczerze opowiadał o tym, jak niemal cudem uniknął śmierci i niepełnosprawności.
Radosław Pazura 24 stycznia 2003 roku przeżył wypadek samochodowy, do którego doszło w okolicach Ostródy. Niestety, w tym samym wypadku zginął aktor Waldemar Goszcz. Pazura miał wracać z Juraty do Warszawy pociągiem, ale zmienił plany i wybrał podróż samochodem, bo chciał szybciej znaleźć się w domu, gdzie czekała na niego Dorota Chotecka.
Tomasz Torres z zespołu Afromental o zmianie życia po narodzinach córki i relacjach z Baronem. Co z wypadkiem?
Radosław Pazura po wypadku mógł skończyć na wózku inwalidzkim
Po wypadku aktor przez 10 dni przebywał w śpiączce farmakologicznej. W jego ratowanie mieli angażować się bliscy, znajomi i przyjaciele, m.in. oddając krew potrzebną w leczeniu. Dzięki szybkiej pomocy lekarzy Pazura mógł wrócić do chodzenia, choć przez kilka miesięcy wspierał się laską. - Po wypadku groziło mi kalectwo. Lekarze nie wykluczali, że do końca życia będę na wózku inwalidzkim. Gdyby nie to, że tuż po przywiezieniu mnie do szpitala zapadła decyzja o szybkiej operacji, to dziś pewnie nie chodziłbym o własnych siłach. (...) Rzeczywiście ułamki sekund decydowały o moim życiu. To mną wstrząsnęło! - opowiadał w rozmowie z Plejadą.
Radosław Pazura nawrócił się po groźnym wypadku
Pazura wiąże tamte tragiczne wydarzenia z nawróceniem i podkreśla, że od tego czasu jego relacja z Bogiem jest dla niego niezwykle ważnym elementem życia. - Dzielę swoje życie na dwie części: przed i po wypadku. Można powiedzieć, że narodziłem się na nowo, nawróciłem się. Wcześniej żyłem iluzją życia. Po wypadku odnalazłem nowy sens w relacji z Bogiem. - Teraz wierzę, że Bóg mnie przemienia i wspiera moje codzienne życie, dlatego często się do niego zwracam. Ja to nazywam modlitwą. (...) Powierzam moje sprawy wyższej instancji – dla mnie to jest Bóg i Jezus Chrystus. Od ładnych nastu lat tak robię i jeszcze się nie zawiodłem - wyznał w rozmowie z Newserią.
ZOBACZ TAKŻE: Beata Pawlikowska miała wypadek samochodowy. Zwróciła się do fanów. "Życie to krótka chwila"
Po wypadku męża także Dorota Chotecka opowiadała o nawróceniu. - Zaczęłam zadawać sobie mnóstwo pytań i zastanawiać się nad naszym życiem. Nie rozumiałam, dlaczego nas to spotkało. Pomógł mi w tym Radek. Dzielił się ze mną swoją mądrością, a mnie to wewnętrznie rozwijało. Od tego momentu inaczej wszystko odbieram. Mam wrażenie, że przeszłam wtedy przyspieszoną psychoterapię. Nie było to łatwe, ale dzięki temu wiem, co naprawdę jest w życiu ważne. (...) Wydaje mi się, że w ogóle wiara jest łaską. Trudno mi to wytłumaczyć. To się albo czuje, albo nie. Każdy ma inaczej, każdy ma swoją duchowość. My w związku z naszą wiarą nosimy w sobie wielkie szczęście i dlatego nazywamy to łaską - opowiadała Plejadzie.