Według najnowszej biografii Robina Williamsa, zatytułowanej Robin, medycy początkowo sądzili, że Williams choruje na Parkinsona, jednak okazało się, że objawy choroby były w przypadku artysty nietypowe. W związku z tym sugerowano, że Williams nie stronił od narkotyków oraz alkoholu. Już wiadomo, że to była błędna teza!
Po śmierci aktora zdiagnozowano jednak inna dolegliwość, okazało się, że Williams cierpiał na rozproszone otępienie Lewy'ego. Choroba ma podobne objawy do Alzheimera. Mózg aktora nie funkcjonował prawidłowo, miał problemy z logicznym myśleniem oraz pamięcią, co powodowało zaburzenia jego świadomości. Williams zmagał się dodatkowo również z depresję. Robin Williams nie kontrolował swojego zachowania. Niespodziewanie dostawał ataku płaczu.
Charakteryzatorka miała rzekomo aktora nakłaniać aby ten wrócił do pracy komika, jednak aktor stanowczo odmawiał.
Choroba Robina Williamsa została zatem błędnie zdiagnozowana. Aktor był bowiem przekonany, że maga się z chorobą Parkinsona, zapisał się nawet na specjalną terapię.
Niestety, nie pomogła, bo to nie był Parkinson.