Walentynki 2023. Robert Lewandowski zasypał Anię morzem kwiatów! "Jesteś moim życiem". Piękne zdjęcia trafiły do sieci
Robert Lewandowski to dla wielu najzdolniejszy piłkarz w historii polskiego futbolu. Przed laty występował w Lechu Poznań, z którego trafił do Borussi Dortmund. Później zainteresowały się nim kolejno Bayern Monachium i FC Barcelona. Zawodnik ma też spore osiągnięcia w polskiej reprezentacji narodowej. Łącznie wziął udział w blisko 140 meczach biało-czerwonych, strzelając w ich trakcie 78 goli! Żoną "Lewego" jest Anna Lewandowska, była zawodniczka wschodnich sztuk walki, a dziś powszechnie rozpoznawalna trenerka personalna i influencerka. Ania i Robert wychowują córki Klarę oraz Laurę.
Nasz mistrz nie ukrywa tego, w jaki sposób zmieniły go narodziny córek. Dziewczynki bardzo pomogły mu się otworzyć, ponieważ wcześniej był dość zamkniętą osobą.
To był punkt kulminacyjny — pojawienie się na świecie pierwszej córki, Klary, to był chyba najbardziej widoczny moment w moim życiu, w którym jeszcze bardziej zacząłem się otwierać na świat, na ludzi. Zacząłem być bardziej empatyczną osobą niż wcześniej, bo trudno mi to przychodziło — zdradził w rozmowie z Kubą Wojewódzkim i Piotrem Kędzierskim.
14 lutego Robert i Ania, podobnie jak tysiące innych polskich par, świętowali wspólnie walentynki. Relacja trafiła na profil "Lewego" na Instagramie.
Robert i Anna Lewandowscy świętowali walentynki. Zdjęcia
Gracz FC Barcelony zamieścił dwa zdjęcia: do pierwszego zapozowała u boku Ani. Uwagę przykuwa to, że ma on na twarzy okulary Toma Forda. Znaleźliśmy podobny model w sieci za 1225 zł! Na drugim ujęciu pokazał Anię, która zapozowała na tle tysięcy róż, które jej sprezentował. Robert w opisie albumu zwrócił się bezpośrednio do żony, dziękując jej za wszystko, co dla niego robi:
Jesteś moim życiem i motywacją (...) Jesteś moim wsparciem i siłą, jesteś najbardziej troskliwą, kochającą osobą i wspaniałą matką dla naszych córek. Uwielbiam patrzeć jak bardzo jesteś zaangażowana w swoją pracę i pasję. Szczęśliwych walentynek kochanie.
Później Ania zamieściła własną fotorelację: