Kto go ubiera? Gdzie robi zakupy? W wywiadzie do pierwszego wydania polskiej edycji Vogue Biedroń zdradził zaskakującą prawdę o swoich stylizacjach:
Ja się nie znam na modzie. I kompletnie się nią nie interesuję. To tylko kwestia wyczucia. A ciuchy noszę po moim Krzyśku (Krzysztof Śmiszek, partner Roberta Biedronia, prezes zarządu Polskiego Towarzystwa Prawa Antydyskryminacyjnego – przyp. red.). Spodnie i marynarkę mam po nim, zresztą dziurawą. Tylko koszula jest moja. Krzysiek może być moim stylistą. Bo jak on przestaje coś nosić, to ja mu to zabieram - wyznał rozbawiony Biedroń
Tajemnica rozwiązana. W rozmowie z dziennikarzem Robert napomknął również o swoim życiu prywatnym, o którym z reguły mało wspomina. Wyznał, że mieszka z partnerem, ale widują się rzadko. Dlaczego?
Mieszkamy i w Słupsku, i w Warszawie, i w Gdyni. Mamy w tych trzech miejscach nasze rzeczy. Ważne książki, pamiątki. Ale widujemy się rzadko. Średnio raz w tygodniu. Jeszcze trzy lata temu, jak zaczynałem kadencję, to nie tęskniłem tak bardzo. Ale teraz, po trzech latach rozłąki, jest to coraz trudniejsze do zniesienia. Nie wiem, czy to wynika z rosnącego przywiązania, czy ze starości, czy też z tego, że zbyt rzadko się spotykamy, ale to dla mnie coraz większy problem. Kiedyś było mi z tym łatwiej.
Jak widać życie polityka - wbrew pozorom - nie jest usłane różami.