Dobre wieści przekazano im ze studia, gdzie znajdowali się Maciej Kurzajewski, Angelika Cichocka i Patrycja Wyciszkiewicz. Po tym, gdy przekazali nieco spóźnioną informację, dziennikarze połączyli się z Przemysławem Babiarzem, który znajdował się po drugiej stronie Oceanu Atlantyckiego. Korespondent nie krył rozczarowania tym, że stacja nie wyemitowała biegu live, a zamiast tego pokazywała dość bezowocne rozmowy współpracowników, przez co zdecydował się na dość kontrowersyjny krok.
Przemysław Babiarz z mocnym apelem
Dziennikarz wyjawił nazwisko wydawcy programu i poprosił widzów o to, by do niego dzwonili, co może przekona go do tego, żeby chociaż wyemitował bieg z udziałem Polki.
Cała sytuacja została wyemitowana w telewizji.
Dziennikarze obecni w studiu i widzowie z pewnością na długo to zapamiętają.
Internauci docenili zaangażowanie Babiarza:
- Tych rekordów nie ma za dużo na tych mistrzostwach, dlatego warto odnotować XDDD.
- Nie dziwie się Babiarzowi. Tutaj rekord świata, a ci pier*** trzy po trzy.
- Babiarz TOP.
- No miał chłop rację.
- od razu widać kto jest tam szefem, brawo Babiarz.
- Babiarz, kochamy cię.
Podobnych wpisów są w sieci setki.
Serwis Wirtualne Media, który szczegółowo opisał sprawę, kontaktował się z TVP Sport, jednak stacja nie udzieliła komentarza. Redaktorzy portalu chcieli się dowiedzieć, czy Babiarz dobrze się zachował i czy wydawca popełnił błąd, nie dopuszczając transmisji live.
Dopiero po czasie telewizja pozwoliła sobie na żartobliwy komentarz na Twitterze:
Po czyjej stronie jesteście w tym sporze...?