(..) ciągle czekam na obiecane efekty specjalne. Nieodpowiedzialni ludzie podjęli się czegoś, czego nie umieją zrobić. Ci, którzy mówią, że Kaczyński wpłynął na film, po prostu kłamią
Tym samym Smoleńsk musiał być montowany od nowa. Kilka scen zostanie nagranych od nowa, a z kilku innych produkcja zrezygnuje. O swoją obecność w ostatecznej wersji filmu boi się Anna Samusionek.
Początkowo Smoleńsk miał być ponad dwugodzinną produkcją. Jak informuje Na Żywo, producenci razem z decyzją o skróceniu filmu postanowili wyciąć także sceny z Martą Kaczyńską:
Był taki plan, że pojawi się bohaterka grająca Martę Kaczyńską, ale potem zrezygnowano z tej postaci - czytamy w gazecie
Jesteście ciekawi tego filmu?