Pogrzeb Bożeny Dykiel. Ksiądz TRZYKROTNIE przerwał ceremonię. Musiał upomnieć zebranych
Podczas pogrzebu Bożeny Dykiel, doszło do niecodziennej sytuacji. Dwa razy bowiem ksiądz musiał przerwać ceremonię, by przywołać zebranych do porządku. Chodziło o telefony komórkowe.
Bożena Dykiel, znana i ceniona za swoje wybitne osiągnięcia w teatrze i filmie, odeszła w wieku 77 lat. Smutną wiadomość przekazał ks. Andrzej Luter poprzez konto na Facebooku. Właśnie trwa jej pogrzeb.
Bożena Dykiel nie żyje
Pogrzeb Bożeny Dykiel. Ksiądz dwukrotnie przerwał ceremonię
Msza święta pogrzebowa rozpoczęła się o godzinie 12 w Kościele Środowisk Twórczych na Placu Teatralnym w Warszawie. Tuż po niej kondukt żałobny ma przejść na Cmentarz Wojskowy na Powązkach, gdzie prochy Bożeny Dykiel zostaną złożone do grobu. Rodzina aktorki poprosiła o wsparcie Towarzystwa Opieki nad Ociemniałymi w Laskach, zamiast kupowania kwiatów, jednak przyjaciele i fani Dykiel i tak pojawili się w kościele z wieńcami lub choćby pojedynczymi kwiatami.
Podczas samej ceremonii potrzebna była trzykrotnie interwencja księdza, który musiał przywołać zebranych do porządku. Wszystko przez telefony komórkowe, które nie zostały wyciszone przed wejściem do kościoła i przeszkadzały żałobnikom.
CZYTAJ TAKŻE: TYLKO U NAS! Karol Strasburger studiował z Bożeną Dykiel. Teraz mówi: "Nie zawsze było łatwo i kolorowo"
Wyjątkowe pożegnanie Bożeny Dykiel
Podczas pogrzebu ksiądz odczytał kilka zdań od rodziny Bożeny Dykiel.
Bożena Dykiel: znakomita aktorka. Dla nas przede wszystkim ukochana żona, mama i babcia. Była wspaniałym, cudownym i ciepłym człowiekiem. Dbała o wszystkich. Jak zawsze uśmiechnięta. Była słońcem, naszym słońcem, które o wiele za wcześnie zgasło. Bożenko, bardzo Cię kochamy i strasznie tęsknimy - przekazała rodzina aktorki.
Kilka słów pożegnania powiedziała też aktorka Ewa Ziętek. Nie zabrakło delegacji państwowej - na pogrzebie pojawił się wiceminister kultury, który zabrał gos. Przeczytano także list od Rafała Trzaskowskiego.
CZYTAJ TAKŻE: TYLKO U NAS! Ewa Gawryluk wspomina Bożenę Dykiel. "Uwielbiała moją Marysię, robiła jej dżemy"