35-letnia Pippa, której towarzyszył mąż i ochroniarz, została przyjęta do Lindo Wing w St Mary's Hospital w Paddington. W tym samym szpitalu kilka miesięcy wcześniej na świat przyszedł jej bratanek, książę Louis. Tabloidy twierdzą jednak, że Middleton może liczyć nawet na większe luksusy niż jej siostra. Wszystko przez to, że Pippa nie musi przejmować się szastaniem pieniędzy. Nawet jeśli zostanie to źle przyjęte przez opinię publiczną, nie jest ona skrępowana protokołem zabraniającym rodzinie królewskiej epatowania bogactwem.
Za jedną noc w Lindo Wing, Pippa i jej mąż zapłacą niemal 30 tysięcy złotych. To bez wątpienia będzie poród "na wypasie", ale trudno spodziewać się czegokolwiek innego. Podobnie jak Kate, Pippa może pochwalić się sporym prywatnym majątkiem, a jej mąż ma pieniędzy jak lodu. Nic więc dziwnego, że zdecydowali się na tak luksusową placówkę. Ich posiadłość w Chelsea jest warta niemal 70 milionów złotych, więc kilkadziesiąt tysięcy wydane na szpitalne łóżko to prawie jak drobne na lunch.
Myślicie, że pochwalą się dobrą nowiną tak, jak członkowie rodziny królewskiej?