Dzięki programowi, pięć minut Czaykowskiego rozpoczęło się na dobre, a jego kariera nabiera coraz większego rozmachu, dlatego gwiazdor postanowił udzielić wywiadu w magazynie Wysokie Obcasy, w którym zdradził kilka szczegółów ze swojego życia prywatnego. Dodatkowo podzielił się na łamach dodatku do Gazety Wyborczej tym, że kiedyś został wyrzucony z pracy, ponieważ nie spełnił seksualnych fantazji pracodawcy.
We Włoszech przestałem pracować dla jednej marki, bo nie zgodziłem się na seks z projektantem. Spotkaliśmy się prywatnie, padła propozycja, a na odmowę zareagował obrazą. W Tajlandii fotograf poustawiał lustra w przebieralni tak, żeby widział wszystko z pozycji, z której robił zdjęcia. We Włoszech jeden projektant powiedział mi wprost, że w tamtej firmie nie zajdę wyżej, bo szef nie mówi po angielsku, do tego gustuje w niebieskookich... W Emiratach - jeśli nie będę posłuszny i nie zatańczę wtedy, kiedy ona tego sobie zażyczy, to mam 'wyp***dalać' z kraju. W LA rozmowa o pracę została wstrzymana, bo nie chciałem wysłać nagiego zdjęcia i odpowiedzieć na pytanie, co lubię w łóżku - czytamy na łamach Wysokich Obcasów wyznanie Czaykowskiego.
Myślicie, że w show-biznesie nie da się inaczej zrobić kariery jak tylko przez łóżko?