Matthew Perry był gwiazdą serialu "Przyjaciele"
Matthew Perry został znaleziony martwy w swoim domu. Gwiazdor Hollywood miał jedynie 54 lata. Wszyscy zapamiętali go z roli Chandlera w serialu "Przyjaciele", choć aktor miał na swoim koncie również wiele innych ról. Fani pogrążyli się w żałobie i nie mogą uwierzyć, że nigdy nie zobaczą już Perry'ego na ekranie.
Także ci, którzy mieli nadzieję, że serial "Przyjaciele" doczeka się nowych odcinków, w tej chwili stracili całą nadzieję.
Obsada "Przyjaciół" wydała oświadczenie
Po kilku dniach od informacji o śmierci Perry'ego pozostała część obsady wydała oświadczenie.
Wiadome jest, że aktorzy nie przestali się ze sobą kontaktować, gdy na planie "Przyjaciół" padł ostatni klaps. Niektórzy traktowali się dosłownie jak rodzina. Jennifer Aniston jest matką chrzestną córki Courtney Cox. Na pewno strata przyjaciela z produkcji, w której grali przez dziesięć lat, mocno ich dotknęła.