Nie żyje 35-letnia gwiazda "Warsaw Shore". Tragiczny finał wielogodzinnych poszukiwań
Nie żyje 35-letni uczestnik popularnych programów telewizyjnych. Swoich sił najpierw próbował w Hell's Kitchen, a później pojawił się w programie Warsaw Shore. Już wczoraj na portalu Zaginieni przed laty znalazła się informacja o jego zaginięciu. Ślad po mężczyźnie urwał się 8 maja około godziny 13.40, gdy wysiadł z autobusu pod Urzędem Miasta w Gdyni. Wtedy właśnie jego telefon przestał odpowiadać. Niemal od razu w sieci pojawiły się ogłoszenia i rozpoczęto poszukiwania. Celebryta, który po programach poświęcił się sportowej karierze, nie stawił się na walkę, którą miał stoczyć na gali Krwawy Sport 3.