Minęły zaledwie trzy dni od momentu, gdy opuścił szpital po walce z koronawirusem. Czuł się dobrze i nic nie zapowiadało tego, że dojdzie do tragedii.
Pogrzeb uwielbianego przez Polaków artysty, na którego przebojach wychowało się kilka kolejnych pokoleń, odbył się 10 kwietnia. Ceremonia rozpoczęła się w kaplicy w Łodzi. Ze względu na pandemię liczba żałobników, którzy pojawili się w świątyni, była mocno ograniczona. Nie przeszkodziło to jednak w tym, by przed budynkiem zgromadzili się fani chcący oddać mu hołd w ostatniej drodze.
Mural z Krzysztofem Krawczykiem
Na cmentarzu w Grotnikach, gdzie spoczęła trumna z ciałem wokalisty, od niemal miesiąca pojawiają się kolejni fani, którzy chcą pożegnać legendę muzyki i zapalić mu, chociażby symboliczny znicz. Żona zmarłego wokalisty, razem z jego menadżerem planują także postawić mu okazały pomnik i powoli rozglądają się za wykonawcą tej inwestycji.
Piotr Tuse Jaworski, to znany artysta streetartowy, którzy również postanowił oddać piękny hołd nieżyjącemu muzykowi. Prosili go o to internauci i chociaż zazwyczaj nie ulega takim prośbom, tym razem nie umiał odmówić.
Mural jest już gotowy i znajduje się w Gdańsku Wrzeszczu przy ulicy Partyzantów 46. Swoim dziełem artysta pochwalił się także w sieci.
https://www.facebook.com/tuse77/posts/317053983114014
Dzieło, które znalazło się na ścianie jednego z bloków, spodobało się internautom, którzy nie szczędzą komplementów pod adresem twórcy.
- Mega robota jak zawsze.
- Jaram się, piękny jest.
- Jest moc.
- Szybko i po męsku załatwiłeś sprawę. Jest sztos.
Trzeba przyznać, że Krzysztof Krawczyk dzięki swojej twórczości połączył pokolenia, a dzięki takim gestom pamięć o nim nigdy nie zginie.