Kilka lat temu Bono mierzył się z poważnym kryzysem wizerunkowym. W jego fundacji doszło do nieprawidłowości, o których usłyszał cały świat. Pracownicy w końcu złamali zmowę milczenia.
Malwina Wędzikowska o programie "The Traitors. Zdrajcy"
Zarzuty wobec fundacji Bono
Fundacja miała w założeniu walczyć z ubóstwem i chorobami w najbiedniejszych regionach świata, jednak według części byłych pracowników sama stała się miejscem, gdzie dochodziło do nadużyć.
W zeznaniach pojawiają się określenia o traktowaniu ludzi "gorzej niż psy", a także zarzuty dotyczące seksistowskich komentarzy i niewłaściwych propozycji wobec kobiet. Jak wynika z relacji, część osób miała być zmuszana do dodatkowych obowiązków niezwiązanych z ich pracą, a atmosfera w biurze była pełna presji i upokorzeń.
CZYTAJ TAKŻE: Donald Tusk przyjął w Brukseli lidera U2 – BONO! Zrobili sobie bardzo kontrowersyjne zdjęcie!
Bono odniósł się do zarzutów
Do zarzutów odniósł się Bono, który publicznie przyznał, że jest poruszony skalą oskarżeń i bierze odpowiedzialność za sytuację w organizacji. Muzyk podkreślił, że chce spotkać się z osobami, które zgłosiły nieprawidłowości, i osobiście ich przeprosić.
W podobnym tonie wypowiedziała się również Gayle Smith, zaznaczając, że zebrane dowody wskazują na poważne problemy wewnątrz struktury fundacji i konieczność wyjaśnienia sprawy.
Muzyk kończy dziś 66 lat.