Marek Bukowski opowiedział, jak szykanowano jego synów w trakcie afery narkotykowej

Marek Bukowski

Marek Bukowski

Marek Bukowski po półrocznym dochodzeniu w sprawie znalezionych narkotyków w jego samochodzie, został oczyszczony ze wszystkich zarzutów. Aktor po ogłoszeniu decyzji prokuratury, która nie wszczęła dochodzenia z powodu dowodów, opublikował na swoim profilu na Facebooku oświadczenie, w którym zapowiedział, że wobec wszystkich osób prześladujących go i rodzinę, wyciągnie konsekwencje prawne. W programie „Tomasz Lis na żywo” podkreślił, że przez ostatnie miesiące nie tylko on był oczerniany, ale także szykanowano jego synów.

Mojemu synowi chciano zniszczyć życie. A wszystko dlatego, że w samochodzie jego taty coś znaleziono. Jego tata był trzeźwy, jechał prawidłowo, przebadano go na obecność narkotyków, zrobiono mu badanie moczu, które wykazuje obecność marihuany na dwa lata do tyłu. I co? Wynik był zerowy. Gdyby policja mnie złapała, wyjaśniła sprawę, prokurator przeprowadziłby śledztwo i wydany byłby wyrok uniewinniający, to w ogóle nie byłoby tematu – powiedział gwiazdor. – Niestety tutaj sprawę stworzyły media. Jak się obudziłem następnego dnia i przeczytałem gazety, to mnie zwyczajnie zwaliło z nóg. Zobaczyłem swoją twarz z opaską na oczach, zobaczyłem ludzi stojących pod moim domem i czatujących na moją rodzinę. Przez kilka tygodni jeżdżono za moim 10-letnim synem. Z kolei mój starszy syn jest trenerem tenisa, pracuje z małymi dziećmi. Jego chciano zdyskredytować, chciano zwyczajnie zniszczyć życie, bo w samochodzie jego taty coś znaleziono.

Zobacz: Marek Bukowski po raz pierwszy zabrał głos po oczyszczeniu z zarzutów. Opublikował bardzo ostry wpis na Facebooku

Marek Bukowski

Fotografia: AKPA

Marek Bukowski

Fotografia: AKPA


Komentarze

Najczęściej czytane dziś

Zobacz również

Może Cię zainteresować

×