Dzieci księżnej Diany zrujnowały święta królowej Elżbiecie II. "Boże Narodzenie zmienia się w piekło"
Królowa Elżbieta II i jej krewni obchodzą Boże Narodzenie zgodnie z tradycją – to czas małych rodzinnych rytuałów. Wszyscy na nie czekają i bardzo lubią ten czas, który spędzają w Sandringham House. Niestety w tym roku nie zapowiada się najlepiej: bracia w konflikcie, problemy zdrowotne księcia Filipa, skandal pedofilski… Pałac jest w chaosie.
Najgorsze święta w rodzinie królewskiej?
Sezon świąteczny powinien być radosny i pełen miłych spotkań rodzinnych. Niestety nie dla rodziny królewskiej w tym roku. Life&Style donosi, że Elżbieta II niezbyt dobrze znosi stres. Za dużo problemów zebrało się i niestety przyjemny czas został zakłócony.
Królowa jest załamana, że Boże Narodzenie zmienia się z święta w piekło. Bywa, że nawet płacze – donosi źródło amerykańskiego magazynu.
Zaczęło się od tego, że Harry i Meghan poinformowali Pałac, że świąt nie spędzą w Wielkiej Brytanii. Księżna oświadczyła, że chce spędzić ten czas ze swoją matką, Dorią Ragland. Królową najbardziej zabolało, że w Sandringham House nie będzie Archiego.
Najgorsze jednak dopiero nadeszło, gdy gruchnęła wieść o zamieszanym w skandal pedofilski miliardera Jeffreya Epsteina, młodszym synu królowej, Andrzeju. Został odsunięty od królewskich obowiązków i całkowicie wycofał się z życia publicznego. Nie wiadomo, czy pojawi się podczas świąt.
Do tego dochodzi konflikt pomiędzy Harrym i Wiliamem, który eskalował po słynnym filmie dokumentalnym, który Sussexowie nakręcili po swojej podróży do Afryki.
William jest zmęczony użalaniem się Harrego nad samym sobą - mówi źródło.
Dla niego i Kate ten czas też nie jest do końca radosny, bo leży im gdzieś na sercu to, że Meghan i Harry postanowili odseparować się od rodziny.
Jakby tego było mało, to jeszcze pojawiły się ogromne problemy zdrowotne księcia Filipa, który niedawno został przetransportowany do szpitala, na polecenie lekarza królewskiego. Książę Karol szczególnie martwi się o matkę, bo za dużo problemów spadło na jej królewską głowę.
To był najbardziej ulubiony w roku czas królowej – mówi źródło bliskie Pałacowi, dodając: – ale teraz jej bliscy bardzo się o nią martwią, bo nie ma nastroju, ani nie raduje się jak zawsze. Nie może tez niczego odwołać, bo to niezgodne z tradycją, no i już wszystko zostało zorganizowane.
Pozostaje mieć nadzieję, że w następnym roku sprawy rodziny królewskiej jakoś się wyprostują i kolejne święta będą już w pełnej harmonii.