Żona Michała Wiśniewskiego zdradziła, jak krewni mówią na małego Falco. Są bardzo pomysłowi, ale to tata rozbił bank
Michał Wiśniewski to jeden z najbardziej znanych polskich artystów. Zyskał rozgłos jako wokalista Ich Troje. Przed kilkunastu laty grupa wypuściła wiele hitów i nieustannie grała koncerty. Niestety w życiu prywatnym muzyka nie wszystko dobrze się układało. Wokalista długo czekał na prawdziwą miłość.
Jego pierwszą żoną była Magda Femme, następnie poślubił Mandarynę. Po rozwodzie z drugą żoną związał się z Anią Świątczak, ale ich uczucie też nie przetrwało próby czasu. Po raz czwarty ożenił się z Dominiką Tajner. Od dwóch lat jest mężem Poli, którą poznał przez internet. Muzyk doczekał się pięciorga dzieci.
Z Mandaryną ma syna Xaviera i córkę Fabienne. Anna Świątczak urodziła mu dwie córki: Vivienne i Etiennette, a z Polą ma synka Falco. Michał, jego dzieci i byłe partnerki dobrze się dogadują, tworząc zgraną patchworkową rodzinę. Teraz oczkiem w głowie krewnych jest najmłodszy syn Michała, czyli Falco, który urodził się w styczniu ubiegłego roku.
Pola Wiśniewska zdradziła, jak bliscy mówią do Falco
Mama chłopca, Pola, dodała jego nowe zdjęcia, na których widać, że chłopiec mocno wyrósł. W opisie albumu zdradziła, w jaki sposób, z uwagi na nietypowe imię, zwracają się do niego najbliżsi. Bank rozbija określenie używane przez tatę Falco!
Dzieci zdrobniają imię Falco na wiele sposób. Słyszeliśmy już Falcia, Falciś, Falcuś, Faluś. Są też poważne odmiany jak: Falencjusz i Falcosław. Ja najczęściej mówię Falcunia a Michał? Michał po prostu… Schatzilein! – napisała Pola.
Słowo Schatzilein w wolnym tłumaczeniu można przetłumaczyć jako "kochanie". Określenie to pochodzi z języka niemieckiego. Przypomnijmy, że Michał jest fanem Niemiec i tamtejszej kultury. Sam zresztą przez pewien czas mieszkał w tym kraju.
Jakiś czas temu wokalista zdradził, że w przypadku Falco postanowił na wychowanie dwujęzyczne, by ułatwić mu lepszy start w życiu.
Wychowujemy synka dwujęzycznie. W przypadku innych dzieci to przegapiłem. Falco z mamą i rodzeństwem rozmawia po polsku, a ze mną po niemiecku. Może to mu kiedyś pomoże i szybciej, płynniej nauczy się dodatkowego języka, co w dzisiejszych czasach jest ważne. Przyzwyczajam go do innego języka, a nuż się uda, bo dzieci płynnie wchodzą w nowe – objaśnił w rozmowie z „Faktem”.
Też przyzwyczajacie pociechy do języków obcych?