Dorota Gardias siedem miesięcy po walce z COVID-19 nadal nie wróciła do formy. Pojawiły się kolejne powikłania: „Wciąż jest ciężko”

Dorota Gardias

Dorota Gardias

Dorota Gardias pokonała koronawirusa. Nadal odczuwa skutki choroby, o czym poinformowała w nowym wywiadzie. Co jej dolega?

Dorota Gardias w październiku zaraziła się koronawirusem. Jej stan był na tyle poważny, że niezbędna była hospitalizacja. Gdy ta informacja obiegła tabloidy, dziennikarka wydała oficjalne oświadczenie, w którym poinformowała o swoim stanie. Przekazała, że trafiła w ręce specjalistów, a jej zdrowiu nie zagraża niebezpieczeństwo:

Stan mojego zdrowia wymagał hospitalizacji z powodu zmian w płucach, typowych dla COVID. Cały czas przebywam w szpitalu, ale mojemu życiu nic nie zagraża. Jestem pod najlepsza opieką wspaniałych lekarzy i pielęgniarek. Leczenie przynosi efekty i z dnia na dzień jest lepiej.

Na szczęście po kilku tygodniach Dorota pokonała wirusa. Gwiazda wróciła do domu, gdzie czekała na nią ukochana córeczka Hania.

Dorota Gardias ma powikłania po koronawirusie. Jakie?

Gardias co jakiś czas wypowiada się na temat COVID-19. Chociaż pokonała chorobę siedem miesięcy temu, nadal musi zmagać się z powikłaniami. W połowie marca udzieliła wywiadu Faktowi, w którym zdradziła, że walczy z silnymi napadami duszności. Te bywały bardzo uciążliwe:

Będę robiła wszystkie badania, spirometrię płuc, serca, bo być może to jest jakiś problem z sercem. Także niestety są te skutki, ale żyjemy, oddychamy i musimy być spokojni, jestem optymistką – mówiła.

Tygodnik Na żywo podaje, że na szczęście wyniki badań potwierdziły, że serce i płuca pogodynki są w dobrym stanie. Ustąpiła też tzw. mgła covidowa.

Dorota Gardias wciąż nie może wrócić do formy. Chociaż przed chorobą sporo trenowała, teraz bardzo szybko się męczy:

Czuję, że jestem wyraźnie słabsza. Nie mam takiej kondycji i nie potrafię wrócić do poprzedniej formy. Wcześniej dużo trenowałam, chodziłam na siłownię. Teraz szybciej się męczę – komentowała w Na żywo.

Gwiazda ujawniła, że gdy dostała zielone światło, wróciła do treningów. Sytuacja jest jednak poważna. Podczas ćwiczeń bardzo szybko wzrasta jej tętno:

Przez pół godziny dziennie wchodzę i schodzę na 5. piętro tam i z powrotem. Bardzo szybko i wysoko wzrasta mi tętno. Trenuję regularnie od trzech miesięcy i wciąż jest ciężko. To efekt uboczny choroby.

Pogodynka nie zamierza się jednak poddawać:

Staram się nie zamartwiać, nie poddawać i brać byka za rogi. Nie jestem typem człowieka, który szuka dziury w całym, bo wolę walczyć i iść do przodu.

Trzymamy kciuki, by Dorocie udało się osiągnąć zamierzone efekty.


Dorota Gardias

Dorota Gardias

Dorota Gardias z córką Hanią

Dorota Gardias z córką Hanią

Dorota Gardias przerwała milczenie

Dorota Gardias przerwała milczenie

Komentarze

Najczęściej czytane dziś

Zobacz również

Może Cię zainteresować

×