Córka Anny Przybylskiej: „Każdego dnia tęsknię za mamą”

Rodzina wspomina Annę Przybylska

Rodzina wspomina Annę Przybylska

Rodzina i przyjaciele o Annie Przybylskiej

Wczoraj, tj. 5 października, minęła pierwsza rocznica śmierci Anny Przybylskiej. W Gdyni odbyła się msza święta w intencji przedwcześnie zmarłej aktorki. Rodzina zapowiedziała również, że z okazji rocznicy, oprócz mszy, odbędzie się również koncert dedykowany pamięci Ani. Wydarzenie planowane jest na 11 października.

Zobacz: Rodzina, przyjaciele i fani uczcili pamięć Anny Przybylskiej na mszy świętej [ZDJĘCIA]

We wczorajszej mszy uczestniczyła również Krystyna Pytlakowska, dziennikarka magazynu Viva!. Najbliżsi Anny Przybylskiej zwierzyli jej się ze swoich uczuć, które opublikowano na łamach serwisu Viva.pl:

Jestem bardzo wdzięczna ludziom, że pamiętają o mojej córce, że tak masowo przyszli pomodlić się za nią, zapalić światełko na jej grobie… A ja obiecuję, że będę kontynuować dzieło mojej córki i działać na rzecz hospicjum, z którym była tak związana. (…) Jestem bardzo wzruszona. Ilekroć pomyślę o Ani mam łzy w oczach. To tęsknota nie do ukojenia

– powiedziała mama aktorki, Krystyna Przybylska.
Na mszy pojawiły się również dzieci Anny Przybylskiej: 12-letnia Oliwia, 8-letni Szymon i 4-letni Jaś. To był dla nich bardzo ciężki rok:

Oliwka często popłakuje w nocy przez sen powiedziała Lidia Bieniuk, babcia dzieci i matka Jarosława Bieniuka.

Dla samej dziewczynki to jeszcze zbyt trudne, aby o tym mówić:
Każdego dnia za mamą tęsknię– powiedziała.
Oprócz rodziny na mszy pojawili się również przyjaciele. Między innymi Marta Kaczyńska, której dzieci chodzą do jednej szkoły z dziećmi Ani:
Widywałam ją, gdy przyprowadzała syna do szkoły, ale też w innych miejscach. Na krótko przed jej śmiercią, spotkałam Anię na zakupach w centrum handlowym. Miała doskonały makijaż, była świetnie ubrana, nie epatowała swoją chorobą. Kobiecość była dla niej bardzo ważna, do końca. Podziwiałam w niej tę siłę i hart ducha – wspomina.
Ciepło wspomina ją również menedżerka Małgorzata Rudowska:

Nie tylko razem pracowałyśmy, ale również się przyjaźniłyśmy. Każdego dnia telefonowałyśmy do siebie po kilka, a nawet kilkanaście razy, bardzo często spotykałyśmy się, odkąd przeprowadziła się na stałe do Gdyni. Teraz mi tego strasznie brak. Straciłam bardzo bliską mi osobę i bardzo dobrego człowieka, którym przede wszystkim była. Nie ma dnia, żebym o niej nie myślała. Przypominam sobie różne sytuacje, anegdoty z nią związane, jej skromność, poczucie humoru i prostolinijność… Nie ma drugiej takiej…

Po Annie Przybylskiej został tylko smutek i dobre wspomnienia w sercach bliskich…
Anna Przybylska z dziećmi na okładce Vivy

Anna Przybylska z dziećmi na okładce Vivy

Gwiazdy wspominają śmierć Anny Przybylskiej

 


Komentarze

Najczęściej czytane dziś

Może Cię zainteresować

×