Nie wiem skąd on ma taką głowę, ale ja nie wiem, co z tym dzieckiem. Co on je, co on pije, że on tak sobie radzi i ma na wszystko inne czas, bo to są niesamowicie ciężkie studia. (…) Ewa, jego dziewczyna mówi: „pani Dagmarko, jemu teraz lepiej idzie ode mnie, on teraz się tylko uczy, on się tak ciężko uczy, on nie ma już na nic czasu”. (…) Naprawdę mu to dobrze idzie i to lubi – i to jest fajne. Tak jak to idzie teraz, to myślę, że będzie dobrym lekarzem – dumna mama wyjawiła dla Party.pl.
W tym tygodniu dowiedzieliśmy się o tym, że Conan dla nauki jest zdolny do poświęceń. Choć jego rower nie miał powietrza w oponach, to i tak zdecydował się na nim pojechać na praktyki do szpitala. Wszystko dla dobra swojego i pacjentów.
Ja już szczęśliwy, bo po praktykach w szpitalu z rańca. Mam nadzieję, że się nie spóźnię na psychologię zaraz, ale co wam chciałem pokazać, to jak musiałem dzisiaj z rana jechać do szpitala. Przednia opona no w miarę, ale i tak tragedia, a tylna? Dętka kompletna. Jeszcze zajechałem na stację z rana, ale wentyl był nie tej wielkości. Poza tym się spieszyłem, bo bym się spóźnił, co na szczęście się nie stało. Ja się nie spóźniam – opowiedział w relacji na Instagramie.
Dziś przyszły lekarz spędzał czas w murach uczelni. W trakcie zajęć wyróżnił się w quizie przygotowanym przez profesora. Nagrodą był... batonik, co chyba jest nieco rozczarowujące. Sam Conan nie ma w zwyczaju narzekać.
Zajęcie pierwszego miejsca w quizie... Nagroda w postaci kinderka. To lepsze niż oceny – pochwalił się.
Co ciekawe, akurat tego dnia na zajęciach dyskutowano na temat cukrzycy, stąd tym bardziej nie jesteśmy przekonani, czy to odpowiednia nagroda! Niemniej – gratulujemy Conanowi sukcesu i trzymamy za kciuki.