Anna Mucha pomstuje na rachunek za taksówkę. "To nie są warszawskie ceny". Ile zapłaciła?
Jakiś czas temu Anna Mucha podzieliła się swoimi spostrzeżeniami po wizycie w jednej z luksusowych warszawskich restauracji. Aktorka zarzuciła lokalowi m.in. horrendalne ceny oraz serwowanie bardzo średnich ostryg. Po posiłku wyraz niezadowolenia dała w relacji na Instagramie, w której opisała nieudaną kolację.
Nie czekała długo na odpowiedź lokalu. Właścicielka zarzuciła Ani między innymi to, że nie poinformowała obsługi, że jest niezadowolona, a wylała żale w sieci. Zachowanie aktorki skrytykowała także specjalistka od etykiety, Irena Kamińska-Radomska.
Jako że Mucha słynie z ciętego języka, przepychanka trwała jeszcze jakiś czas. Potem Anna skupiła się na sprawach zawodowych, a także przeprowadzce — zamieszkał z nią jej partner Jakub Wons.
Aktorka cały czas jest aktywna na Instagramie. Tym razem zrelacjonowała pechową podróż taksówką. Zapłaciła krocie za kurs z lotniska.
Ile Anna Mucha zapłaciła za taksówkę?
Anna Mucha wybrała się samolotem z Warszawy do Rzeszowa. Początkowo podróż układała się świetnie, o czym zadowolona aktorka informowała na Instastory. Nie spóźniła się na samolot, a także powiadomiła, że to historyczny moment, bo ma ze sobą jedynie torebkę, co jej się wcześniej nie zdarzyło. Pochwaliła się zakupami w sklepie wolnocłowym i zadowolona udała się na pokład.
Po wylądowaniu chciała pojechać do Łańcuta. Miła podróż skończyła się w chwili, kiedy Mucha zobaczyła rachunek za taksówkę z lotniska. Przejażdżka kosztowała ją 181 złotych!
No nie są warszawskie ceny. To jest słuchajcie dwa razy drożej niż bilet lotniczy z Warszawy do Rzeszowa - mówiła wyraźnie zszokowana.
Łańcut Anna zdecydowała się zwiedzić pieszo.
Jako że wyczerpałam już dziś budżet na taksówki, dalej idę na piechotę - relacjonowała, zachwycając się miejscem.
Trzeba przyznać, że cena kursu z lotniska w Rzeszowie do Łańcuta robi wrażenie.