Gwiazda „Top Model” wypiła drinka z pigułką gwałtu! Wstrząsająca relacja modelki i przestroga dla każdego z nas

Agnieszka Skrzeczkowska wypiła drinka z pigułką gwałtu

Agnieszka Skrzeczkowska wypiła drinka z pigułką gwałtu

Agnieszka Skrzeczkowska, modelka znana z 9. edycji programu Top Model, podzieliła się wstrząsającym wspomnieniem. Do jej drinka dorzucono pigułkę gwałtu. Jak to się skończyło?

Agnieszka Skrzeczkowska zaskarbiła sympatię, przychodząc na casting do 9. edycji programu Top Model. Do programu przyszła z Karoliną Brzuszczyńską i już na samym wstępie zaskoczyły szczerością, przyznając się do tego, że są parą. Jurorzy byli pod wrażeniem, jednak na dalszy etap dali szanse jedynie pierwszej z nich.

Podczas rozmowy wyjawiły wówczas, że zaręczyły się już kilka razy i za każdym razem było to inne miejsce. Dziewczyny bardzo chętnie podróżują po świecie i dzielą się z fanami ujęciami ze wspólnych wypadów. Fotki, które publikują w mediach społecznościowych, pokazują, że są ze sobą niesamowicie blisko i bardzo dużo czasu spędzają wspólnie.

Agnieszka przedstawiła się jako ekspert od marketingu, a Karolina zajmuje się zawodowo sportem: jest trenerką i zawodniczką MMA. Dziewczyny przychodząc do Top Model, były już popularne w sieci. Wszystko to przez kanał na YouTube, na który razem występują.

Skrzeczkowska podzieliła się wstrząsającym wspomnieniem. Do jej drinka dorzucono pigułkę gwałtu.

Agnieszka Skrzeczkowska wypiła drinka z pigułką gwałtu. Jak to się skończyło?

Agnieszka Skrzeczkowska na swoim TikToku opowiedziała ostatnio, co spotkało ją i jej koleżanki trzy lata temu w warszawskim klubie. Bawiły się na parkiecie, a wokół nich pojawili się mężczyźni. Ich zachowanie nie budziło zaufania, a raczej ogromny niepokój. Okazało się także, że drinki, które miała postawić im jedna z dziewczyn, tak naprawdę pochodziły właśnie od nich, o czym nie zostały poinformowane.

Co prawda trochę czasu już minęło, ale przez wzgląd na to, jak widać, że jednak ten temat nie umarł i bardzo często spotykamy osoby, które mają ten sam problem, doszłyśmy do wniosku, że warto to nagłośnić, żeby dziewczyny i nie tylko, bo faceci również, zwracali na to uwagę — mówiła Agnieszka Skrzeczkowska Faktowi.

Dziewczyny dopiero kilka dni później, rozmawiając ze sobą, zorientowały się, że wszystkie źle się czuły i miały podobne objawy. Wtedy dotarło do nich, że znalazły się w niebezpieczeństwie, bo na pewno coś dodano do feralnych drinków. Skrzeczkowska tłumaczyła, że nie poszły na policję, bo nie były wówczas świadome tego, co się stało.

Szczerze mówiąc, po całym zajściu nie wiedziałyśmy tak naprawdę, co nam się przytrafiło, bo nie byłyśmy obeznane z tematem i nie wiedziałyśmy, jak takie pigułki działają. Dopiero kilka dni po zdarzeniu, konsultując wszystkie nasze wspólne historie, dotarło do nas, że jednak nie był to normalny objaw jak po wypiciu np. jednego drinka. Miałyśmy całkowite zaburzenia organizmu, niedowład części ciała itd. Doszłyśmy do wniosku, że w takim razie to musiało być to, ale nie byłyśmy na tyle świadome, żeby tę sytuację zgłosić. Wszystkie dziewczyny, poza jedną koleżanką, która nie wypiła tego drinka, miałyśmy ten sam objaw – powiedziała w wywiadzie.

Agnieszka nie wini koleżanki, która nie poinformowała o pochodzeniu drinków.

To była raczej dalsza znajoma, ale to nie do końca była jej wina, bo myślę, że po prostu zachowała się lekkomyślnie, nie przekazując nam informacji, że to nie jest alkohol od niej. Raczej nie miała tutaj nic złego na celu, tylko po prostu to było niefortunne zdarzenie i lekkomyślność. Koleżanka, chcąc nas zachęcić, żebyśmy się po prostu napiły tego drinka, powiedziała, że to jest drink od niej. Tak naprawdę, gdybyśmy wiedziały, że to są drinki od tych panów, nigdy byśmy ich nie wzięły, bo już wcześniej nagabywali nas na parkiecie, a my stanowczo odmawiałyśmy. Nawet nie ze względu na bezpieczeństwo, ale między innymi ze względu na to, żeby faceci sobie nie pozwalali tak w klubie traktować kobiet.

Sytuacja bardzo przestraszyła Skrzeczkowską:

Byłam okropnie przerażona, bo jak już udało mi się wyjść z klubu i zamówić taksówkę, to czułam się już w pewnym sensie bezpieczna, ale wiedziałam, że czeka mnie jeszcze ta podróż do domu i wiedziałam, że nie jestem w stanie zareagować. To był chyba jedyny taki moment w życiu, gdzie czułam się totalnie bezbronna i wiedziałam, że jeżeli taksówkarz gdzieś by mnie wywiózł, to nie byłabym sobie w stanie poradzić z taką sytuacją. Na szczęście okazało się, że pan był bardzo pomocny. Jak zobaczył, że nie jestem pijana, tylko coś jest ze mną totalnie nie tak, to pomógł mi wyjść z taksówki i udać się w bezpieczne miejsce — wspomina modelka w rozmowie z Faktem.

Klub opuściła natychmiast, jak poczuła, że coś jest nie tak.

Przyznam szczerze, że w takiej sytuacji, kiedy człowiek z sekundy na sekundę po prostu traci nawet nie świadomość, tylko władanie nad własnym ciałem, to ja się czułam totalnie zagrożona. Jedyna myśl, jaka przychodzi człowiekowi do głowy, to tylko to, żeby uciec w bezpieczne miejsce, a nie zostać w klubie i nie stać w miejscu, gdzie wiedziałam, że to właśnie tu mogło zacząć się dziać coś złego. Pomyślałam, żeby pójść do szatni, ale przy szatni była kolejka i wiedziałam, że nie mam czasu, żeby stać w tej kolejce, więc jak najszybciej wyszłam z klubu.

Agnieszka przestrzegła także wszystkich, żeby mieli szansę ustrzec się przed takimi sytuacjami:

Myślę, że warto sprawdzać trzy razy od kogo pochodzą drinki. Jeżeli nawet ktoś znajomy nam stawia napoje alkoholowe, to warto dopytać się pięć razy, czy na pewno są to drinki od tej osoby. I trzymać je przy sobie. Trzeba pamiętać, żeby nie odstawiać ich w miejsce, gdzie ktoś mógłby coś do nich dosypać i potem ponownie ich pić. Warto też obserwować mimo wszystko ręce barmana, bo i o takich sytuacjach słyszeliśmy, że zdarzało się, że to barmani gdzieś tam dosypywali pigułek, bo byli na przykład umówieni.

Po komentarzach, jakie otrzymała na TikToku zaleca jak największą ostrożność:

Nigdy szczerze nie wpadłabym na to, żeby barmana pilnować, ale mimo wszystko warto być jednak czujnym i patrzeć jak nalewa czy to drinka, czy nawet podaje butelkę wody. Najgorsze jest to, że dostałyśmy tak dużo komentarzy na TikToku, że to nie jest jakiś odosobniony przypadek.

Podkreśliła, że zagrożenie nie dotyczy jedynie kobiet.

Zdarzało się, że i faceci mieli takie sytuacje, że zostawali okradzeni, czyszczono i karty bankomatowe do zera, więc różnie to się zdarza — zakończyła rozmowę.

Historia Agnieszki i jej koleżanek zakończyło się na strachu. Warto jednak wziąć sobie do serca co powiedziała Skrzeczkowska.


Agnieszka Skrzeczkowska wypiła drinka z pigułką gwałtu

Agnieszka Skrzeczkowska wypiła drinka z pigułką gwałtu

Agnieszka Skrzeczkowska wypiła drinka z pigułką gwałtu

Agnieszka Skrzeczkowska wypiła drinka z pigułką gwałtu

Agnieszka Skrzeczkowska wypiła drinka z pigułką gwałtu

Agnieszka Skrzeczkowska wypiła drinka z pigułką gwałtu

Komentarze

Najczęściej czytane dziś

Może Cię zainteresować

×