Agnieszka Radwańska wspomina współpracę z ojcem tyranem. Jej piekło trwało latami. „Tata nie rozumiał słowa nie”

Agnieszka Radwańska

Agnieszka Radwańska

Agnieszka Radwańska po czterech latach od zakończenia sportowej kariery wyznała, jak była traktowana przez własnego ojca. Tenisistka wyznała, że jako trener był prawdziwym tyranem. Mocno wyżaliła się w wywiadzie. 

Agnieszka Radwańska to jedna z najbardziej utytułowanych tenisistek nie tylko w Polsce, ale i na świecie. Na swój wielki sukces pracowała od najmłodszych lat i podbijała korty na całym globie.

Na swoim koncie ma tak dużą liczbę zwycięstw i tytułów, co na zawsze zapewniło jej zapisanie się w historii sportu. Cztery lata temu ze względu na kontuzję zdecydowała się zakończyć sportową karierę.

Przez lata gry w tenisa Agnieszka zgromadziła spory majątek, który umiejętnie pomnaża. Pieniądze zarobione na korcie zainwestowała w nieruchomości. Obecnie skupia się na życiu prywatnym. Od kilku lat jest szczęśliwą żoną Dawida Celta, a zakochani wspólnie wychowują dziecko. Dwa lata temu na świat przyszedł ich synek Kuba, który jest oczkiem w głowie byłej gwiazdy tenisa.

Agnieszka Radwańska gorzko wspomina treningi z ojcem

Agnieszka miała zaledwie 29 lat gdy podjęła decyzję o tym, aby zrezygnować z dalszej kariery sportowej. Jak wyznała dopiero po 4 latach, nie tylko nadwyrężona stopa była tego powodem. Jej organizm w tak młodym wieku był już mocno wyniszczony.

Stopa to jeden z wielu powodów. Cały organizm jest nadszarpnięty, cały układ nerwowy. Fizycznie nie byłabym w stanie wrócić do takich treningów, nawet gdybym chciała, jest to po prostu niemożliwe, więc takie eventy jak turniej legend na Wimbledonie są dla mnie idealnym rozwiązaniem – wyznała w rozmowie z Super Expressem.

W osiągnięciu sukcesu pomógł Agnieszce jej ojciec, który do 2011 roku był też trenerem gwiazdy. Okazuje się, że mężczyzna był dla niej bardzo surowy i nie stosował żadnej taryfy ulgowej.

Przez 15 lat treningów z ojcem nigdy nie padło pytanie: jak się czujesz? Wszystko było idealnie zaplanowane, ale tata nie pytał, jakie są moje przemyślenia, jak widzę daną sprawę. Wszystko narzucał z góry. Liczyło się tylko to, co on mówił. Nieustannie tłumiłam uczucia i potem nie potrafiłam inaczej. Przez pewien czas funkcjonowaliśmy w trybie mecz – wojna z tatą. Po porażkach nieraz nie odzywał się dwa dni. Nie mieliśmy kontaktu. Nie wiedział, co się dzieje ze mną i Ulą, widziałyśmy się z nim dopiero w taksówce na lotnisko. Panował okrutny reżim – wspomina Agnieszka w serwisie Sportowe Fakty.

Pod adresem swojego ojca Roberta, Agnieszka powiedziała jeszcze wiele przykrych słów. Mężczyzna nie respektował jej porażek i wywierał ogromną presję na córce.

Czułam strach, myśląc, jak zareaguje na potknięcie ojciec. W jego słowniku nie istniało słowo „porażka”. Niesamowicie się wściekał. Z biegiem czasu coraz mniej go słuchałam, a potem wręcz unikałam. Dlatego skończyło się naszym zawodowym rozstaniem – dodała.

Tenisistka wyznała, że była zmuszana przez swojego tatę do wielu rzeczy, z którymi nie chciała się utożsamiać. Były to między innymi poglądy polityczne.

Nigdy nie chciałam mieć z polityką nic wspólnego, ale byłam przez tatę zmuszana do wielu rzeczy. Chodzi m.in. o wszelkie nasze aktywności polityczne. Działało to na zasadzie: mamy iść i zrobić. Tata mówił o swoich poglądach politycznych, ale używał słowa: „my”, nie pytając nas o zdanie. W dodatku na naszą stronę internetową wrzucał treści polityczne. Dlatego od początku byłam zaszufladkowana.

Radwańska otwarcie przyznała, że ma bardzo złe wspomnienia z dzieciństwa i nie chciałaby w ten sposób wychowywać swojego dziecka.

Natomiast tata nie rozumiał słowa „nie”, we wszystkich widział wrogów. Początkowo uczył nas dyscypliny, lecz kiedy byłyśmy nastolatkami, mógł czasem spytać, jak się czujemy i co nam siedzi w głowie, a tego nie robił. Żyłyśmy z Ulą jak w klasztorze. Liczył się tylko tenis. Kiedy dzwonił po awanturze, mówiłam mu: „Wolę być na 400. miejscu w rankingu niż na dziesiątym, ale daj mi wreszcie święty spokój”. W pewnym momencie nie byłam w stanie normalnie funkcjonować, cały czas przypuszczał na mnie atak. Z jednej strony jestem tacie wdzięczna, bo gdyby nie on, nie osiągnęłybyśmy sukcesu. Z drugiej – nie da się wymazać z głowy złych chwil. To przecież trwało latami. Dziś, jako mama, nie potrafiłabym wychowywać dziecka w ten sposób – dodała w serwisie sportowe Fakty.

Ojciec Agnieszki postanowił odpowiedzieć na słowa córki. Przyznał, że nie ma sobie zbyt wiele do zarzucenia. Był surowym trenerem, ale podkreśla, że współpraca między nim a córkami była bardzo udana.

Jeśli chcemy, by dzieci odniosły sukces, często zabieramy im część dzieciństwa. Tak jest w każdym sporcie, nie tylko w tenisie. Przecież zdaje pan sobie z tego sprawę. To nie tak, że kładziesz się pod stołem, wyciągasz tylko po coś rękę i osiągasz sukces. Panowała w naszym zespole afirmacja pracy. Podkreślam jeszcze raz: współpracę z córkami oceniam jako bardzo dobrą. Gdyby były krzyki, wrzaski, to przecież nie dawałoby to wyników. Nigdy nie przekroczyłem granic – skomentował wywiad córki w Sportowych Faktach.

Przez wiele lat nikt nawet nie domyślał się, przez jakie piekło ze względu na sportowe sukcesy przechodziła Agnieszka.


Agnieszka Radwańska z siostrą i rodzicami

Agnieszka Radwańska z siostrą i rodzicami

Agnieszka Radwańska z siostrą i rodzicami

Agnieszka Radwańska z siostrą i rodzicami

Robert Radwański

Robert Radwański

Komentarze

  • Gość pisze:

    Gdybym miała takiego ojca i matkę, to dzisiaj bym była bogata i wykształconą. Dzisiaj jestem tylko pionkiem ciężko pracującym, bez żadnych perspektyw na lepsze życie. Teraz go Pani ocenia, gdy jest Pani dzięki niemu bogata i znana w świecie. Gdzie Pani sumienie. A to że dzisiaj dzieci wychowuje się głównie na kaleki życiowe, które robią co chcą byle tylko się nie napracować, to każdy mądry wie. Pani dziecko być może zajdzie daleko, dzięki temu, że matka jest znana nie tylko w Polsce, ale i na świecie.

    • Gość pisze:

      Ona jest znana na świecie i bogata przede wszystkim dzięki samej sobie i swojej ciężkiej pracy.

    • Neo pisze:

      Zgadzam się.. Jakby pozwolił jej na robienie co chce na pewno by tego nie osiągnęła.. Dzieci nie mają jeszcze tak silnej woli żeby same z siebie trenowały tak mocno i wytrwale żeby osiągnąć taki sukces jak ona.. Bezstresowe wychowanie tworzy raczej niedołęgi,cwaniaków i nieudaczników z przerośniętym ego

  • Gość pisze:

    Niestety sport to przede wszystkim dyscyplina…bez nie nie ma wyników i Pani Agnieszka powinna o tym wiedzieć…gdyby ktoś inny był hej trenerem to by się nie czepiała a docenić ojca ciężko…dzięki niemu ustawiona jest do końca życia a to co wygaduje jest żałosne

  • Tefan pisze:

    Chyba są problemy z czytaniem że zrozumieniem przecież Pani Agnieszka wyraźnie mówi że bez ojca nie było by tych sukcesów ale metody nie zawsze były super bo ojciec to osoba najbliższa i wykorzystywał emocje córek

  • Gość pisze:

    Widzę ze ludzie jeszcze sporo musza się nauczyć jeśli chodzi o zdrowie psychiczne! Ludzie, czy sukces trzeba osiągnąć tylko poprzez taki reżim i tyranie? Po
    Patrzcie na Igę, ona pracuje z psychologiem sportowym i jakie są wyniki jeśli chodzi o siłę mentalną. Tak kiedyś były inne czasy ale to nie oznacza ze mamy przyklaskiwać takim metodom. Dobrze że Agnieszka w końcu może o tym powiedzieć głośno!

    • Gość pisze:

      Hahahaaa Iga za kilka lat tez powie ze za jej sukcesem tez stał jakis tyran. Bez tego, chyba, nie ma sukcesow na swiatową skale

  • Gość pisze:

    Jak ojciec ją szkolił żeby wygrywała i odnosiła sukcesy to wszystko było dobrze, a teraz po latach ojciec zły. Niech się zastanowi..

  • Daria pisze:

    Brak słów. Widzę nieźle się w tyłku pomieszało. Kasa uderza do głowy.

    • Gość pisze:

      W którym miejscu głowy ta kasa uderzyła?

    • Gość pisze:

      Jak ci brak słów to lepiej nie pisz bo to zawsze kończy się źle. Fatalny komentarz na temat cudzego życia.

    • Neo pisze:

      Zgadzam się.. Jakby pozwolił jej na robienie co chce na pewno by tego nie osiągnęła.. Dzieci nie mają jeszcze tak silnej woli żeby same z siebie trenowały tak mocno i wytrwale żeby osiągnąć taki sukces jak ona.. Bezstresowe wychowanie tworzy raczej niedołęgi,cwaniaków i nieudaczników z przerośniętym ego

  • Gość pisze:

    Jest zalosna. Gdyby ojciec nie wymagał to nie odniosła by takiego wielkiego sukcesu. Powinna być mu wdzięczna A nie krytykować po latach choć z pewnością musiała wiele dla sportu poswiecic

    • Gośćzzz pisze:

      W tenisie by nie odniosła. Ale skąd wiesz, może w innej…? Nie miałaby traumy że jej własny ojciec jest po części dla niej katem.

  • Gość pisze:

    Zdrowia samo źycie pani agnieszko jak widac opłacało się zenuła ha ha nie ma czego inspirować ale bmw jest a gdzie futrzane majtasy number 1 pewnie wolisź maka od kebaba jasne ha ha ku..wa i taki sh..t pelikany łykają ze smakiem ha ha i to tyle

Najczęściej czytane dziś

Może Cię zainteresować

×