Zagraniczne media podają przyczynę śmierci gwiazdora. Z rozmów przeprowadzonym z bliskimi osobami Prince'a można dowiedzieć się, że narkotyk, przez który artysta trafił do szpitala to Perocet - lek przeciwbólowy o silnych właściwościach uzależniających. Prince miał zażywać go od lat z powodu bólu w biodrze. Zdaniem przyjaciół nie chciał się poddać operacji ponieważ na przeszkodzie stała jego wiara. Gwiazdor był bowiem Świadkiem Jehowy. Ból jednak stawał się coraz silniejszy, a Prince zażywając często te środki - uzależnił się od nich. To niedawno miało doprowadzić go do zapaści, której doznał na pokładzie samolotu. Maszyna musiała lądować awaryjnie ze względu na zły stan zdrowia Prince'a. Policja już rozpoczęła dochodzenie. Ich zdaniem na wyniki śledztwa trzeba będzie jeszcze poczekać.
Łączymy się w bólu z rodziną artysty.