Muniek Staszczyk zdradził POWÓD wyrzucenia Sidneya Polaka z T.Love. "Narozrabiał"
Muniek Staszczyk odniósł się do głośnego wyrzucenia Sidneya Polaka z T.Love. Przeprosił za zwolnienie kolegi przez SMS-a i ujawnił, dlaczego podjął decyzję o rozstaniu z perkusistą. – Dostał koło ratunkowe ode mnie dwa miesiące wcześniej – powiedział Kubie Wojewódzkiemu.
Wyrzucenie Sidneya Polaka z zespołu T.Love było szeroko komentowane w mediach, a sam muzyk otwarcie opowiedział o tym, jak wyglądało jego rozstanie z grupą. Teraz o kulisach odejścia perkusisty z legendarną formacją opowiedział jej lider, Muniek Staszczyk, który gościł w programie Kuby Wojewódzkiego. Ujawnił, że decyzji nie podjął ani spontanicznie, ani nagle.
Co dalej z utworami T.Love? Kto będzie mógł je wykonywać?
Muniek Staszczyk z T.Love ujawnił kulisy rozstania z Sidneyem Polakiem
Muniek Staszczyk w programie TVN podkreślił, że rozstanie z Sidneyem Polakiem przez SMS-a nie było "idealną formą", ale wynikało to z "trudnych emocji i okoliczności". Wyjaśnił:
Jarek jest emocjonalnym człowiekiem, bardzo wrażliwym. Nie chciałem spotkania, bo lekarze mi zabronili takich spotkań, gdzie jest za dużo emocji, bo to było bardzo trudne. 10 lat temu bym to może inaczej załatwił.
Muniek Staszczyk ujawnił, że dał szansę Sidneyowi Polakowi przed tym, jak wyrzucił go z zespołu T.Love. "Nigdy nikogo bez powodu nie zwolniłem. Sidney, mówiąc krótko, dostał koło ratunkowe ode mnie dwa miesiące wcześniej, bo narozrabiał z jednym z kolegów. Mieli niezałatwioną pewną sprawę. Powiedziałem, że musi to załatwić" – powiedział Kubie Wojewódzkiemu.
Muniek Staszczyk tłumaczy się z wyrzucenia Sidneya Polaka przez SMS-a
Muniek Staszczyk zapewnił, że "bierze na klatę" odpowiedzialność za wyrzucenie Sidneya Polaka z zespołu. Nawiązując do rozstania z wieloletnim kolegą przez SMS-a, podkreślił:
Za formę przepraszam, bo forma nie była najlepsza, ale ja się tak w ogóle komunikuję.