Na Instagramie Moniki pojawiło się ostatnio zdjęcie, które wywołało spore poruszenie. Dziennikarka pokazała, jak odwozi córkę do znajomych, a przy okazji zrobiła sobie selfie w samochodzie. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie to, że w ogóle nie przypomina na nim siebie. Ma twarz gładką jak u nastolatki.
Fani od razu zauważyli zmianę, o czym wspomnieli w komentarzach. W rozmowie z reporterką Jastrząb Post gwiazda wyjaśniła, dlaczego udostępniła w sieci tak mocno przerobione zdjęcie.
Moja córka ściągnęła mi taką apkę, która robi zdjęcia już z retuszem. Ale chyba jednak przesadziła. Na początku odpierałam te ataki, pisząc, że nawet Irena Dziedzic stosowała pończochę na kamerę w latach 70-tych, ale potem mi się znudziło. Zamierzam sobie dzisiaj, tutaj, zrobić zdjęcie w tzw. realu i zamieścić je na mediach społecznościowych. Możemy się umówić, że to na Wasz apel. Żeby wszyscy mogli spokojnie policzyć wszystkie zmarszczki na mojej twarzy i uspokoić się, że tak naprawdę mam prawie 50 lat.
Dziennikarka już niedługo skończy 50 lat. Czy ma problem ze swoim wiekiem?
Nie mam problemu z wiekiem. Przerosły mnie możliwości mojego iPhone'a. Sama byłam zdziwiona, że ta twarz wygląda trochę inaczej. Ale czujni internauci zwrócili mi uwagę. Przysięgam solennie, że nigdy więcej pończochy na mojej twarzy.
Zatem trzymamy ją za słowo.